Przejdź do treści głównej

Jawność sprzyja NGO

autor(ka): Michał Henzler, opr. I.D.
2014-03-24, 16:43
archiwalne
HENZLER: Urzędy rozliczają się przed obywatelami, spółki – przed udziałowcami, a organizacje? Kto tak naprawdę jest „udziałowcem” organizacji upoważnionym, by wiedzieć o niej wszystko – czy tylko fundator fundacji i członkowie stowarzyszenia, a może wszyscy, którzy jej zaufali i ją wspierają?

Zacznijmy od oczywistości – wysokość uposażenia prezydenta, premiera, ministrów powinna być jawna, bo opłacani są oni z naszych podatków. Jeśli zajrzymy w nasze prywatne portfele, to i tam znajdziemy pieniądze z publicznych źródeł – otrzymywane od samorządów, od państwa, z funduszy unijnych, z 1%. I tak, jak my chcemy wiedzieć, ile zarabia premier (a nie tylko, ile wydaje jego Kancelaria), tak powinniśmy dać społeczeństwu prawo poznać nasze pobory i nie wnikać, po co mu ta wiedza. Owszem, boimy się, że ludzie nie zrozumieją, iż w organizacji w ogóle się zarabia. Ale – powiedzmy sobie szczerze – oni i tak już to wiedzą. Co gorsze, bywamy podejrzewani o to, że działamy wyłącznie z pobudek finansowych i że zarabiamy góry złota. Że tak naprawdę to prowadzimy „inny rodzaj biznesu” – wspomagany przez instytucje publiczne.

Zostawmy odsłonięte okno

Na powszechne ujawnienie wynagrodzeń przyjdzie nam poczekać. I nie ma nic w tym złego. Nie mamy w Polsce takiej tradycji. Dyskusję warto jednak rozpocząć. Sieci Obywatelskiej Watchdog też chwilę zajęło, nim zdecydowaliśmy się na ten krok. I co się stało? Nic. I sądzę, że również nic złego się nie wydarzy w innych organizacjach, jeśli postawią na jawność.

Bez większych kontrowersji wykonać można natomiast dwa inne bardzo ważne, projawnościowe ruchy. Jeśli organizacja gospodaruje środkami publicznymi, powinna założyć Biuletyn Informacji Publicznej (wynika to z ustawy o dostępie do informacji publicznej). Oczywiście BIP trzeba regularnie aktualizować. Wbrew pozorom, nie jest to jednak czynność, która przytłacza. Wręcz przeciwnie, usprawnia zarządzanie informacją i zwiększa szybkość reakcji na zadawane pytania. Dobrze prowadzony BIP to jak zawsze odsłonięte okno w holenderskim mieszkaniu – niezasłaniane, bo niczego nie trzeba przed nikim ukrywać. Zbliża i buduje zaufanie.

Natomiast, choć nie ma takiego wymogu, chciałbym zachęcić również do publikowania rejestru podpisywanych umów zlecenia, o dzieło i innych. Krok ten nie tylko jest kolejnym wyrazem otwartości, ale też może przynieść nam – organizacjom – korzyści. Ujawnienie stawek za, przykładowo, filmowanie wydarzeń, tłumaczenia, opracowanie kreacji graficznych, obsługę księgową czy wynajem sal wzmocni naszą pozycję w negocjacjach z podwykonawcami. Najlepiej, gdyby taki rejestr zamieścić w BIP, ale na „zwykłej” stronie internetowej też byłby milowym krokiem w kierunku transparentności. My taki rejestr opublikowaliśmy.

Uporządkujmy zarządzanie

Często, kiedy postulujemy większą jawność organizacji, słyszymy, że nie trzeba już nic więcej robić, że zgodnie z prawem „wszystko jest w sprawozdaniach”. Ale powiedzmy sobie szczerze, niewiele osób wie, co to są aktywa, co pasywa, a tym bardziej, co to jest zasada memoriałowa rozliczeń. Dlatego wolimy, żeby zainteresowani dostawali informację wprost, np. że w Sieci Obywatelskiej „na rękę” zarabia się 2,8–3,4 tysiąca złotych przy pełnoetatowym obciążeniu, niż żeby ludzie sami się domyślali, w jakie to „luksusy opływamy”, widząc nasz roczny budżet dobijający niekiedy do miliona.

Co na tym zyskamy? Ludzie poczują, że jesteśmy wobec nich uczciwi, a poddanie się ocenie rodzi zaufanie. Będziemy w stanie bronić tych z nas, którzy na obronę zasługują, i baczniej przyglądać się tym, którzy stanowić mogą kłopot dla reputacji III sektora. Jawność ma szansę przełożyć się też na większą efektywność gospodarowania pieniędzmi publicznymi, jak również na lepsze efekty. Zmuszeni do jawności, uporządkujemy wiele spraw ze sfery zarządzania naszymi organizacjami. Jawność może się też stać atutem w naszych działaniach komunikacyjnych i fundraisingowych. Warto spróbować!

 

Michał Henzler – pracownik Sieć Obywatelskiej Watchdog Polska, od sześciu lat związany z III sektorem. Wcześniej dziennikarz.


Informacja własna portalu ngo.pl

Źródło: inf. własna (ngo.pl)
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 15 4

Skomentuj

KOMENTARZE

  • [+] Rozwiń komentarz Podrowienia ~Wojtek Sz. 28.03.2014, 11:18 Cześć Michał. Znamy się od podstawówki. Nie myślałem, że gramy nadal w jednej drużynie. :-) ODPOWIEDZ
  • może zacząć od prostszej rzeczy ~prostak 25.03.2014, 10:34 od obowiązkowej publikacji ofert w konkursach? Kasa od prywatnych darczyńców jest ich sprawą. Ale kasa "konkursowa" powinna być przejrzysta, wystarczy publikować kosztorys z umowy, a potem sprawozdanie i sprawa załatwiona. Będzie jawniej? Co stoi na przeszkodzie? Ograniczenia ustawowe zarobków - z jednego metra nie mają sensu. Inaczej rozkładają się koszty i odpowiedzialność WOŚP a inaczej jakiejś fundacyj z prowincji ODPOWIEDZ
  • gratulacje za odpowiedzialność za slowo ~Kinga Chryzantema 24.03.2014, 11:32 Gratuluję Watchdogom, w tym Michałowi, że jeśli domagają się jawności, to trzymają się tych zasad i podejmują działania, których wcale nie wymaga od nich ustawa. Wynika to, w mojej ocenie, z głębokiej wiary w słuszność tych zasad. Można się zgadzać z ich postulatami albo nie, ale organizacja, która dokonuje czegoś w kierunku zmiany i popiera to całą swoją spójną dzialalnością, na pewno jest organizacją wartą uwagi. Pozdrawiam ODPOWIEDZ
  • fajnie ~ASB 24.03.2014, 07:43 Pełen szacun dla tego watchdoga, budujecie nową jakość codzienności. Hmmm mojej codzienności. ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • księgowość
  • PR, promocja, wizerunek
  • prawo
  • standardy, etyka