Przejdź do treści głównej

Dobro wspólne w rękach trzech sektorów

autor(ka): Łukasz Małecki-Tepicht
2012-03-26, 12:57
archiwalne
Łukasz Małecki-Tepicht
MAŁECKI-TEPICHT: Występowanie incydentów budzących wątpliwości etyczne czy też celowościowe w projektach i zadaniach publicznych zdarza się w działaniach realizowanych tak przez podmioty prywatne, jak i przez podmioty społeczne.

Do debaty nad kryteriami dostępu do środków publicznych, w oparciu o charakter prowadzonej działalności Magdalena Szczudło zaproponowała skorzystanie z doświadczeń Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Z uwagi na skalę i charakter Programu jest to wniosek zasadny.

W artykułach wspomnianej Autorki oraz Arkadiusza Jachimowicza można znaleźć wspólny mianownik dotyczący obrazu organizacji pozarządowych. Obejmuje on głęboki szacunek dla pracy wolontariuszy i pracowników trzeciego sektora oraz dostrzeżenie intencji działania kilkudziesięciu tysięcy organizacji w Polsce. Nie sposób nie zauważyć ogromu działań tego sektora nie tylko w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, ale i poza nim. Warto tu wskazać realizowane przez organizacje pozarządowe liczne zadania publiczne, ale i szeroki wachlarz inicjatyw podejmowanych bez wsparcia publicznego. Są to blaski trzeciego sektora, które muszą być zauważone i docenione co najmniej przez sektor publiczny.

Dlaczego działanie dla zysku jest ułomnością?

W obu artykułach odnajduję katalog zarzutów do sektora prywatnego, wyrażony w sformułowaniach o „wychwytywaniu co tłustszych kąsków”, czy też o intencjach przystępowania do PO KL z przesłanek obniżenia kosztów i finansowania działalności, na którą nie ma zapotrzebowania.

W tym kontekście padają pytania o przyczyny dopuszczenia podmiotów prywatnych do realizacji zdań i projektów publicznych. Głównym zarzutem wobec sektora prywatnego jest działanie dla zysku, w kontraście do organizacji pozarządowych. Pytanie dlaczego działanie dla zysku jest ułomnością, która powinna dyskwalifikować podmioty gospodarcze z możliwości realizacji zadań publicznych?

Z doświadczenia Krajowego Ośrodka EFS, który bezpośrednio współpracuje z kilkudziesięcioma organizacjami i instytucjami z trzech sektorów, a kontakty robocze obejmują kilkaset organizacji, ocena podmiotów z poszczególnych sektorów nie uprawnia do poruszania się na płaszczyźnie pomiędzy „ideowym” trzecim sektorem, a obarczonym „skazą zysku” sektorem prywatnym.

Słusznie zauważył dyrektor Krzysztof Więckiewicz – część podmiotów prawa handlowego może prowadzić działalność pożytku publicznego, a co za tym idzie otrzymać status organizacji pożytku publicznego, po spełnieniu warunków ustawowych. Równocześnie liczne podmioty trzeciego sektora decydują się na rejestrację działalności gospodarczej. Praktyka pokazuje, że organizacje pozarządowe o wysokim potencjale instytucjonalnym i organizacyjnym starają się swój potencjał wykorzystać w sposób najbardziej efektywny – również w kontekście interesu organizacji. I tak dla przykładu w Kielcach obok Caritasu można znaleźć Biuro Projektów Caritas Consulting, a w Elblągu w ramach cenionej i zasłużonej dla profesjonalizacji trzeciego sektora organizacji ESWIP, znajdziemy obszar działalności gospodarczej ESWIP Consulting.

Czy zamieszczenie na portalu organizacji pozarządowej informacji, że zyski z działalności gospodarczej są przeznaczane na cele statutowe, albo że intencje działalności gospodarczej są nadal zorientowane na cele społeczne powoduje, że działalność ta staje się bardziej etyczną?

Nie wyłączać, ale kontrolować

W omawianym kontekście sądzę, że bardziej celowe, niż wyłączanie całej kategorii potencjalnych realizatorów zadań publicznych jest rozważenie stosowania mechanizmów kontrolnych, które zapewnią potrzeby stron: publicznej, społecznej i prywatnej. Tak jak prowadzenie działalności gospodarczej przez organizacje pozarządowe jest etycznie neutralne lub często wnosi wartość dodaną, tak podmioty prowadzące działalność gospodarczą jako swoją podstawową, mogą realizować zadania publiczne również w sposób, który jest oczekiwany przez sektor publiczny.

Idąc za zaproponowaną przez Arkadiusza Jachimowicza i Magdalenę Szczudło metodyką studiów przypadków można by wskazać kilka przykładów, w których intencje i cele działania części organizacji pozarządowych można by poddać wątpliwości.

W latach 2010-2011 były dokonywane istotne zmiany w „Wytycznych kwalifikowani wydatków w ramach POKL”. Ważnym obszarem zmian w tych dokumentach była m.in. problematyka unikania podwójnego finansowania, unikania konfliktu interesów, czy wymogu efektywnego wykorzystania środków publicznych. Propozycje zmian wzbudziły bardzo silny opór ze strony beneficjentów – i to niezależnie od rodzaju sektora. Podsumowanie konsultacji dokumentów zmienianych we wskazanych latach pokazuje, że część przedstawicieli sektora prywatnego, jak i pozarządowego nie była zainteresowana efektywnym wykorzystaniem środków publicznych, w wyniku wprowadzenia ograniczeń kilkukrotnego wynagradzania za ten sam czas pracy.

Innym razem na spotkaniu poświęconym zmianom w dokumentach programowych można było usłyszeć również z ust przedstawicieli organizacji pozarządowych, że łączenie umów cywilnoprawnych z stosunkiem pracy, pomimo że jest nielegalne jest „rzeczywistością projektową”, z którą po prostu instytucje realizujące Program powinny się pogodzić. Do tej pory wspominamy w Krajowym Ośrodku EFS „postulat” jednego z przedstawicieli organizacji, wypowiedziany na spotkaniu konsultacyjnym: „dajcie zarobić”.

Przyłóżmy tę samą miarę do obu "stad"

Nie jest moim celem dezawuowanie dorobku organizacji pozarządowych, ponieważ dorobek ten w Polsce w mojej ocenie jest imponujący i nie może podlegać deprecjonowaniu z powodu nielicznych „czarnych owiec”. Jednak przyjmując założenie, że „w każdym stadzie są czarne owce” należy przyłożyć tę samą miarę do obu „stad” – czyli również do podmiotów prywatnych. Występowanie incydentów budzących wątpliwości etyczne czy też celowościowe w projektach i zadaniach publicznych jest cechą, która zdarza się w działaniach realizowanych tak przez podmioty prywatne, jak i przez podmioty społeczne.

W tym kontekście można postawić hipotezę, że ocena intencji i wartości, które kierują potencjalnych projektodawców do podejmowanej aktywności (np. zaangażowania w projekty PO KL) nie przebiegają według sektorów, w których tysiące organizacji pozarządowych ma intencje sprawiedliwe, a tysiące podmiotów prywatnych ma intencje wątpliwe etycznie. Podział ten jest horyzontalny – w obu sektorach znajdziemy intencje słuszne i w obu wątpliwe.

Środkiem do eliminowania nieprawidłowości w realizacji zadań publicznych nie jest eliminowanie grup podmiotów, mogących te zadania realizować, ale ograniczanie mechanizmów, które determinują powstawanie nieprawidłowości. Jednym z ważnych rozwiązań w tym kontekście jest wspomniana przez dyrektora Krzysztofa Więckiewicza standaryzacja usług publicznych. W tym zakresie warto korzystać z rozwiązań istniejących. Przykładem efektywnych rozwiązań są doświadczenia Sieci Regionalnych Ośrodków EFS, z których następnie zostały zaczerpnięte inspiracje do standaryzacji systemu wsparcia instytucji ekonomii społecznej.

W świetle takich zasad jak równe traktowanie podmiotów, zasady pomocniczości czy zasady efektywnego wykorzystania środków publicznych nie ma podstaw do wyłączania tysięcy podmiotów z prawa do realizowania zadań publicznych, tylko w oparciu o status prawny i charakter działalności. Jednocześnie realizowanie dobra wspólnego i interesu publicznego, o jakim słusznie pisze Magda Szczudło, usprawiedliwia podjęcie mechanizmów, które przyczynią się do osiągnięcia oczekiwanych efektów np. poprzez standardy usług publicznych.

 

 

Łukasz Małecki-Tepicht – pracownik Krajowego Ośrodka EFS w Centrum Projektów Europejskich oraz Certyfikowany Audytor Sektora Publicznego

 

Śródtytuły pochodzą od redakcji.


Informacja własna portalu ngo.pl

Źródło: inf. własna
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 12 2

Skomentuj

KOMENTARZE

  • na pewno? ~Ula Podurgiel 27.03.2012, 09:21 Nie odczytałam w intencjach przedmówców Pana Łukasza założenia o nieskazitelności NGO, sama znam wątpliwe etycznie organizacje, jak i wątpliwe etycznie firmy realizujące projekty choćby z PO KL. Mówimy o pewnej niekorzystnej "zwyczajowości" i to należy zmieniać. NIe zgadzam się również z argumentami wysuniętymi na bazie realizacji projektów z PO KL, bo to zła dobra praktyka, nie przypominam sobie, żebyśmy bronili się przed przejrzystością, a raczej przed nadmierną kontrolą, nadmierną dokumentacją i jakby nie było jednak wprowadzaniem obowiązków, których w prawie Polskim nie ma. Można by wprowadzić nowe pojęcie "kontroli celowej", która uzna nieprawidłowości tam, gdzie one naprawdę są, nie traktując wszystkich jako potencjalnych oszustów, badając okoliczności i stan faktyczny. Mądrość Salomonowa, która patrzyła osądzanym w twarz, nie tylko na ręce. Wracając jednak do wątku, nie wiele widziałam organizacji "pasących się" na zleconych zadaniach publicznych, w moim subregionie nie znam żadnej, poza tymi, które w swoich szeregach mają jako członków Samorządy. To zmieniajmy, nie boję się konkurencji, żartuję sobie wśród znajomych, że za kilka lat będę najbardziej wykwalifikowanym prezesem NGO, koordynatorem, ekspertem od wielu spraw - ale bezrobotnym, z świetnym zespołem, bo samorządy nie zlecają zadań. Pozdrawiam. ODPOWIEDZ
  • [+] Rozwiń komentarz Himalaje teorii... ~Szara codzienna rzeczywistość... 26.03.2012, 11:02 O jakie dokładnie efektywne rozwiązania w zakresie doświadczeń Sieci Regionalnych Ośrodków EFS chodzi autorowi tekstu? Mam nadzieję, że nie o te, które są zapisane w regulaminach ROEFSów - FINANSOWANYCH ZE ŚRODKÓW PUBLICZNYCH - Ośrodek ma prawo odmówić zakwalifikowania uczestnika na szkolenie, gdy zachodzi podejrzenie, że odbiorca szkolenia nie realizuje ani nie jest/nie będzie projektodawcą/partnerem do projektu do EFS (np.: firma komercyjna szkoleniowa / consultingowa). Klasyczny przykład równego traktowania podmiotów działających non profit i działających dla zysku, a w dodatku stylistyka rodem ze starych dobrych czasów (zachodzi podejrzenie???), gdy "prywaciarz" był na cenzurowanym :-). Tak, jakby firmy konsultingowe nie były legalnie działającym w Polsce podmiotami, które płacą duże podatki, w tym PDOF i VAT, podatki, z których utrzymywani są urzędnicy... Zapis dodatkowo dwuznaczny etycznie, mając na uwadze, iż część kadry ROEFSów - poza ośrodkami - to właściciele komercyjnych firm szkoleniowo-doradczych. Gratuluję dobrego samopoczucia. Byle tak dalej, byle więcej etycznych haseł na sztandary! ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • ekonomizacja
  • profesjonalizacja, podnoszenie kwalifikacji
  • współpraca z administracją