Przejdź do treści głównej

Organizacje pozarządowe i biznes konkurują ze sobą codziennie

autor(ka): Magda Szczudło
2012-03-21, 09:58
archiwalne
Magdalena Szczudło
SZCZUDŁO: Zaangażowanie firm prywatnych w projekty finansowane z POKL często wynika z chęci obniżenia kosztów działania firmy lub utrzymania na rynku czegoś, co normalnie by się nie sprzedało - mówi Magdalena Szczudło, niezależna ekspertka i doradczyni z zakresu funduszy strukturalnych UE, MF EOG.

Na gruncie Ustawy o działalności pożytku publicznego i wolontariacie (UoDPPiW) organizacje pozarządowe nie konkurują z biznesem. Dyskusja, którą podejmujemy, zastanawiając się, czy jest to dobre rozwiązanie, czy nie, jest bardzo ważna w kontekście dobra wspólnego i interesu społecznego. Wątpliwości jest dużo, opinie - różne.

W zaprezentowanych dotychczas stanowiskach dostrzegam słuszne spostrzeżenia. Chcąc jednak pogłębić temat, zwrócę uwagę na te obszary publicznego finansowania, gdzie aktualnie ma miejsce konkurencja między organizacjami pozarządowymi i biznesem. Takim obszarem jest Europejski Fundusz Społeczny, finansujący Program Operacyjny Kapitał Ludzki 2007-2013. Nie chciałabym analizować samego Programu, jego założeń i efektywności. Program ten funkcjonuje w Polsce od kilku lat, w ramach różnych konkursów, finansujących projekty z zakresu rynku pracy, edukacji, integracji społecznej. O dofinansowanie mogą ubiegać się różne podmioty, formalnie należące do różnych sektorów, pełnoprawnymi projektodawcami są zarówno organizacje pozarządowe, jak i podmioty biznesowe. Jest to doświadczenie, które jest ważne w kontekście rozważań na temat konkurencyjności międzysektorowej w ramach UoDPPiW.

Dodam, że od 2008 r. jestem trenerką Regionalnego Ośrodka EFS i w dużym stopniu wiedzę na temat zjawisk związanych z POKL opieram o doświadczenia z tej pracy.

Specjalistyczne szkolenia dla osób sprzątających

W debatach często posługujemy się sugestywnymi przykładami, dla podkreślenia efektu często wybieramy przykłady skrajne i przerysowane. Mogą one nie być reprezentatywne, ale jednak wnioski, jakie można z nich wyciągnąć są cenne z punktu widzenia naszej dyskusji. Oto kilka moich sztandarowych przykładów projektów i przedsięwzięć biznesowych, finansowanych z POKL, gdzie wartość społeczna została zaprzepaszczona.

Projekt partnerski między podmiotami z różnych sektorów - biznesu, organizacji pozarządowych i administracji publicznej, gdzie liderem była firma prywatna. Wielomilionowy projekt dotyczył rozwoju rynku pacy. Po połowie okresu realizacji lider projektu wypowiedział Instytucji Wdrażającej umowę o dofinansowanie projektu w ramach POKL oraz wypowiedziała umowę o współpracy partnerom, ponieważ projekt nie był opłacalny dla firmy.

Projekty realizowane na terenie całego kraju przez firmę prywatną, która przed epoką POKL świadczyła usługi PR i marketingowe. Od 2008 r. firma zaczęła pozyskiwać w konkursach POKL dofinansowanie na projekty. Co konkurs to projekt: od tematów związanych z rozwojem turystyki, edukacją dorosłych po integrację Romów. Z punktu widzenia zdolności organizacyjnych i kadrowych firma jest w stanie pozyskać i wydać każdą dotacją w ramach POKL. Jednak problemy i potrzeby uczestników projektów są dla niej trzeciorzędne, najważniejsze, żeby rzekome pogłębione uzasadnienie potrzeby realizacji projektu optymalnie przystawało do celów konkursu.

Projekty firmy prywatnej, chwaląca się korzystaniem ze specjalistycznej certyfikowanej metody zarządzania projektami. Firma realizowała szkolenia finansowane z POKL w zakresie rozwoju zawodowego dla… osób sprzątających.

Powyższe przykłady pokazują, jak łatwych rozwiązań ekonomicznych biznes szuka w ramach POKL, z zupełnym pominięciem celów społecznych związanych z rozwojem rynku pracy, edukacją, integracją społeczną. Nie chciałabym absolutnie powiedzieć, że firmy prywatne nie powinny być dopuszczone do konkursów POKL. Są oczywiście takie obszary, jak np. transfer wiedzy, rozwój gospodarczy, rozwój sektora MŚP, gdzie firmy prywatne są na pewno właściwym, ważnym i niezastąpionym projektodawcą czy partnerem. Ale jednak szeroki i nieograniczony dostęp do finansowania publicznego dla różnych podmiotów, również tych, które nie mają celów społecznych, w pewnych obszarach nie sprzyja dobru wspólnemu.

Priorytetem biznesu jest zysk

Z tych przykładów możemy wyciągnąć wniosek, który już znamy, czyli: priorytetem biznesu w pierwszej kolejności jest zysk, a nie cel społeczny i dobro wspólne.

Moje doświadczenia z pracy w ROEFS wskazują, że zaangażowanie firm prywatnych w projekty finansowane z POKL w wielu przypadkach wynika z:

  • chęci obniżenia kosztów funkcjonowania firmy,
  • chęci zapewnienie finansowania dla tych usług i produktów, które nie są możliwe do sprzedania na wolnym rynku (finansowanie z POKL zapewnia utrzymywanie czegoś, co normalnie by się nie sprzedało).

To smutny obraz i prawda. Ale nie zawsze na szczęście tak jest.

Są i doświadczenia pozytywne

Z realizacji projektów społecznych w POKL wynikają również pozytywne doświadczenia działań firm prywatnych. Osobiście znam trzy przykłady takich praktyk. Po pierwsze, zaangażowanie społeczne firm, które związane jest z podejściem społecznie odpowiedzialnym firmy i większą świadomością społeczną przedsiębiorców. Przykładem takiego działania jest społeczna rada biznesu, założona przez przedsiębiorców prywatnych w województwie małopolskim, w celu wsparcia doradczego i mentorskiego dla trzeciego sektora i ekonomii społecznej.

Po drugie, projekty mikro i małych firm, często zakładane przez osoby, które w ten sposób chcą się zaktywizować zawodowo. Przykładem takiego działania jest projekt firmy, założonej i prowadzonej przez osobę bezrobotną, która pozyskała dofinansowanie na założenie przedszkola prywatnego na terenie, gdzie nie było instytucji świadczącej usługi wychowania przedszkolnego. Jest to przykład biznesowy, który spełnia trzy ważne cele: aktywizacja zawodowa, rozwój usług społecznych (cele społeczne) oraz działalność gospodarcza (cel ekonomiczny).

Po trzecie, podwykonawstwo. W projektach, które mają dofinansowanie z funduszy publicznych, firmy prywatne chcą uczestniczyć jako podwykonawcy, dlatego że podmiot zlecający usługę jest wiarygodny i wypłacalny. Usługi, które świadczą w ramach takiego projektu są na bardzo dobrym poziomie, ponieważ firma liczy na kolejne zlecenia. Podmiot zlecający ma zatem dobrą usługę, również ze społecznego punktu widzenia, a firma prywatna zlecenie i zysk.

Transfer wiedzy i doświadczenia

Wracając na grunt rozważań na temat konkurencyjności w stosowaniu UoDPPiW myślę, że powinniśmy wziąć pod uwagę doświadczenia z POKL, mimo, że z formalnego punktu widzenia jest to zupełnie inna ścieżka proceduralna. Wnioski z tych rozważań są następujące:

  • W odniesieniu do zadań zleconych obligatoryjnych, otwarcie konkurencyjne na biznes może nieść takie zagrożenia jak: prymat zysku nad celami społecznymi, brak odpowiedzialności społecznej i wypowiedzenie umowy w trakcie realizacji zadania zleconego, co grozi brakiem świadczenia usługi ważnej społecznie.
  • W odniesieniu do zadań zleconych obywatelskich zagrożenie postrzegam w tym, że firmy prywatne będą szukały w sektorze publicznym finansowania na swoje usługi, które na rynku się nie sprzedają lub sprzedają słabo. Po zakończeniu finansowania z POKL aktywność w wyszukiwaniu tego typu możliwości przez firmy prywatne zapewne wzrośnie.
  • Biznes prywatny, może być bardzo dobrym partnerem w ramach realizacji zadań zleconych, wnosząc do takiego przedsięwzięcia doświadczenie, wiedzę i społeczne zaangażowanie.
  • Biznes prywatny może być bardzo dobrym podwykonawcą, realizującym własne ekonomiczne cele, przy zachowaniu celów społecznych zadania zleconego realizowanego przez organizację pozarządową.
  • Biznes prywatny może być bardzo dobrym realizatorem zadania zleconego w tych obszarach, które bezpośrednio są związane z sektorem prywatnym, jak np.: działalności wspomagającej rozwój gospodarczy, w tym rozwój przedsiębiorczości; działalności wspomagającej rozwój techniki, wynalazczości i innowacyjności oraz rozpowszechnianie i wdrażanie nowych rozwiązań technicznych w praktyce gospodarczej.
  • Biznes prywatny może być bardzo dobrym realizatorem zadania zleconego, jeżeli jego cele nie są nastawione na zysk.

 

Magdalena Szczudło - niezależna ekspertka i doradczyni z zakresu funduszy strukturalnych UE, MF EOG, budowania projektów, zarządzania projektami. Wykłada na uczelniach publicznych i prywatnych.


Źródło: inf. własna
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 12 7

Skomentuj

KOMENTARZE

  • [+] Rozwiń komentarz A czym NGO się różnią w praktyce od firm prywatnych? ~Krzysztof Musiatowicz 05.04.2012, 12:05 Tekst napisany z niezrozumiałą tezą, że organizacje pozarządowe, w przeciwieństwie do prywatnych, finansują działalność ze środków własnych (skąd je biorą?) wszystkie (!) swoje działania, nie obniżają swoich kosztów (generują większe?), i nie sprzedają usług, za które ludzie nie chcą zapłacić... (to dlaczego biorą dotacje?). Tekst wyłącznie ideologiczny. I tak się zastanawiam - określenie niezależna ekspertka oznacza, że jjest to wolontariuszka, pracująca społecznie, nie pobierająca wynagrodzenia za swoje usługi? Jeżeli tak, jeżeli podczas pracy w ROEFS nie pobierała wynagrodzenia - to w pełni rozumiem przekonanie o wyższości moralnej NGO. Jeżeli zaś autorka pobiera wynagrodzenie - należy do tego złego sektora prywatnego... :) Dla jasności - działam w obu sektorach, i nie widzę żadnej praktycznej różnicy w działaniach NGO i firm prywatnych. Linię podziału widziałbym raczej między małymi organizacjami i firmami, szybko odpowiadającymi na lokalne potrzeby, i wielkimi firmami i pseudosieciowymi wielkimi warszawskimi organizacjami, gotowymi zrealizować każdy projekt, i każdy projekt otrzymującymi... ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • profesjonalizacja, podnoszenie kwalifikacji
  • współpraca z administracją