Przejdź do treści głównej

Praca w „Szlachetnej Paczce”. Żadne dobro nie usprawiedliwia takich działań

autor(ka): Ignacy Dudkiewicz, ngo.pl
2018-09-20, 15:29
DUDKIEWICZ: Choć jakość pracy w organizacjach bywa różna, niekiedy zła, to podobna patologia nie jest w nich normą. W tej zaś sprawie trzeba jasno stanąć po stronie ofiar. I dobitnie powiedzieć: żadne dobro nie usprawiedliwia takich działań.

W portalu ngo.pl cyklicznie podejmujemy temat warunków zatrudnienia w organizacjach. Poświęciliśmy mu choćby dwie debaty („Jaka praca, jaka płaca?”, „Jakość pracy w organizacjach”), w których swoje opinie wyrazili naukowcy i naukowczynie, działacze i działaczki organizacji, osoby z zarządów, związkowcy i związkowczynie. Na podstawie tych głosów łatwo można zidentyfikować pewne systemowe problemy związane z pracą w wielu organizacjach społecznych. To choćby szklany sufit, jeśli chodzi o możliwości awansu i wysokość zarobków (związany zarówno z możliwościami danej inicjatywy, jak i ze społecznym odbiorem działań społecznych). Dyskutowaliśmy o niedofinansowaniu działań organizacji, obcinaniu kosztów obsługi administracyjnej i pracy profesjonalistów i profesjonalistek w ramach dotacji publicznych, o opieraniu się na pieniądzach z projektów – często krótkich i niepewnych, co przekłada się na niemożność zaoferowania pracownikom i pracowniczkom umów o pracę na czas nieokreślony.

Rozmawialiśmy także o panującej w części organizacji kulturze organizacyjnej, wspierającej wyzysk i autowyzysk w imię idei – branie i nierozliczanie nadgodzin, zabieranie pracy do domu, odpowiadanie na maile w czasie wolnym… Czasem wymaga tego specyfika naszej pracy, a czasem jedynie nasze specyficzne do niej podejście. Bo skoro robimy wspaniałe rzeczy – a przecież organizacje w Polsce robią wspaniałe rzeczy! – to powinniśmy się poświęcać. Bo warto. Bo „to nie jest zwykła praca”. Nasi dyskutanci i dyskutantki wskazywali również, że są organizacje tak mocno oparte na liderach i (choć rzadziej) liderkach, że dochodzi w nich do zarządzania autorytatywnego, a niekiedy autorytarnego. Oczywiście – nie jest to problem wszystkich organizacji, ale przecież wielu i wiele z nas wie, o czym mowa.

To nie jest zwykła organizacja

Zdawać by się więc pozornie mogło, że bardzo poważne zarzuty stawiane kierownictwu, a przede wszystkim prezesowi Stowarzyszenia „Wiosna”, księdzu Jackowi Stryczkowi, twórcy „Szlachetnej Paczki”, to tylko kolejny akord tej samej melodii. Ale to niecała prawda.

Analogia nie jest pełna po pierwsze dlatego, że „Wiosna” to potężna, w skali kraju jedna z wyjątkowo silnych, bogatych i prężnych organizacji. To nie jest organizacja, która żyje od projektu do projektu, która nie wie, jak dotrwać do pierwszego, w której w związku z tym trudno o stabilne zatrudnienie. To organizacja zatrudniająca około setki osób, która w sprawozdaniu finansowym za rok 2017 wykazała zysk na poziomie niemal 3 milionów złotych oraz ilość środków pieniężnych na koniec roku na poziomie prawie 9 milionów. Nie mówimy o organizacji, która „jedzie na wyzysku” z powodu trudnej sytuacji, w której rozmaite (zawsze szkodliwe, nie chodzi o ich usprawiedliwianie, ale o ich zrozumienie) mechanizmy wynikają z trudnej kondycji instytucji.

Mówimy o bogatej, stabilnej finansowo instytucji, w której – według dziennikarskich doniesień – dochodziło do bardzo poważnych nadużyć względem zatrudnionych w niej osób.

To nie problemy. To patologia

Po drugie, przypadek opisany przez dziennikarza Onetu wydaje się jednak wyjątkowy – nawet jeśli porównać go z rozmaitymi przypadkami mobbingu w różnych innych instytucjach i firmach wszelkiej maści. Mimo realnych i mających różne źródło problemów z pracą w organizacjach, o których trzeba i chcemy rozmawiać, trudno twierdzić, że zachowania takie jak te przypisywane księdzu Stryczkowi są standardem. Być może niektóre z nich bazują na częściowo podobnych mechanizmach – jak pozycja lidera czy wskazywanie na konieczność poświęcania się dla misji. Jednak od zjawisk, o których dyskutowaliśmy dotąd w portalu ngo.pl, zachowania zarzucane księdzu Stryczkowi odróżniają dwie rzeczy: skala oraz brutalność.

Bo to, co opisał w swoim artykule Janusz Schwertner, to nie są problemy. To patologia.

Mówimy wszak o zarzutach, na które składają się opowieści 21 osób, w tym kilku wypowiadających się pod nazwiskiem. Mowa w tekście jest między innymi o manipulowaniu ludźmi, wykorzystywaniu ich prywatnych problemów do upokarzania w pracy, zwalnianiu z pracy bez żadnego powodu, despotyzmie, krzyku i agresji słownej, groźbach zrujnowania kariery, utrudnianiu znalezienia nowego zatrudnienia, doprowadzaniu na skraj wyczerpania nerwowego, dzwonieniu, pisaniu maili i smsów, gdy podwładni i podwładne są na zwolnieniach lekarskich, wzbudzaniu poczucia winy, windowaniu oczekiwań do niebotycznych poziomów, wymuszaniu nadgodzin, seksistowskich odzywkach, budowaniu sekciarskiej atmosfery, obrażaniu i dyskryminacji osób otyłych, próbach zastraszania dziennikarzy, by nie publikowali reportażu…

Dodajmy, że na wiarygodność oskarżeń wpływa nie tylko liczba oskarżających i nieanonimowość części z nich, ale także komentarze na portalach rekrutacyjnych w internecie. A nawet, co paradoksalne, działania marketingowe samego Stowarzyszenia „Wiosna” – kilka miesięcy temu, gdy Szlachetna Paczka próbowała uprzedzić zarzuty, wypuściła film, w którym jeden z zarządzających stowarzyszeniem twierdzi, że „to najpiękniejsze miejsce pracy, jakie kiedykolwiek stworzono”. Jednocześnie przyznał, że nieraz sam rzucał papierami, „lądował na SOR-ze” oraz „średnio raz w roku przechodzi załamanie nerwowe”.

Cóż, jeśli to miała być obrona przed zarzutami, to trudno o bardziej chybioną strategię.

Stanąć po stronie ofiar

Podsumujmy: trzeba podkreślić, że choć jakość pracy w organizacjach bywa bardzo różna, niekiedy zła, to jednak podobna patologia nie jest w nich normą. Co więcej, w tym wypadku nadużycia (znacznie większe, niż przeciętnie) wynikają częściowo z innych źródeł niż zwykle, bo sytuacja kadrowa i finansowa „Wiosny” nie jest reprezentatywna dla sektora obywatelskiego.

Nie zmienia to faktu, że cała ta historia może być dla wszystkich osób zarządzających organizacjami przyczynkiem do rachunku sumienia – zawsze warto go dokonać. Tak na wszelki wypadek – by uniknąć także mniejszych uchybień i nadużyć. Zastanowić się zarówno, jak im zapobiegać, jak na nie reagować i jak je rozliczać. Jak w trosce o idee i misję nie zatracić troski o osoby mające je realizować.

Co zaś dalej w sprawie konkretnych osób zarządzających Stowarzyszeniem „Wiosna”? Trzeba jasno stanąć po stronie ofiar. Uwierzyć im, wesprzeć, nie pozwolić na dalszą ich krzywdę. I dobitnie powiedzieć: żadne, ale to żadne, nawet największe społeczne dobro czy najwspanialsza aktywność nie usprawiedliwia takich działań.

Nie można – mając na sztandarach troskę o człowieka – niszczyć człowieka.

 

Aktualizacja: Ksiądz Jacek Stryczek oddał się do dyspozycji Walnego Zgromadzenia Stowarzyszenia "Wiosna".

 

Ignacy Dudkiewicz – redaktor naczelny Publicystyki portalu ngo.pl


Czym żyje III sektor w Polsce? Jakie problemy mają polskie NGOJakie wyzwania przed nim stoją. Przeczytaj debaty, komentarze i opinie. Wypowiedz się! Odwiedź serwis opinie.ngo.pl.

Informacja własna portalu ngo.pl

Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 53 13

Skomentuj

KOMENTARZE

  • prokurator? sędzia? a może dziennikarz? ~Paweł 24.09.2018, 02:56 Nie poddam ocenie prawdziwości zarzutów. Od tego jest sąd. Sąd i dziennikarze. Najlepiej dziennikarze z nie wątpliwej wiarygodności redakcji służącej walce politycznej, a nie dziennikarstwie. Coś mi mówi, że gdybym poszukał artykułów o zarzutach wobec Owsiaka, to autor równie emocjonalnie atakowałby... wysuwających zarzuty wobec J.O. ODPOWIEDZ
  • A gdzie domniemanie niewinności? ~Krzysztof Jaszczołt 22.09.2018, 04:13 Rozumiem, że Ignacy, z racji silnych lewostronnych poglądów, niespecjalnie lubi organizację prowadzoną przez tak skrajnego liberała, jak kś. Stryczek. Zwracam jednak uwagę, że na stole położono narazie jedynie oskarżycielski artykuł, który opiera się raczej na emocjach niż na faktach i jako taki nie ma specjalnej mocy dowodowej. Stoi za nim 21 osób (w większości anonimowych), co stanowi zaledwie parę procent łącznej liczby pracowników, którzy przez 9 lat przewinęli się przez stowarzyszenie. Twierdzę również, że atakowanie instytucji, która w sferze realnej zrobiła bardzo dużo dobrego, przy pomocy armat, które mają zniszczyć jej wiarygodność, bardzo źle mi się kojarzy. To jest dokładnie ten sam mechanizm, którym posługiwano się w celu dezawuowania WOŚP. Zapewne nie przypadkiem artykuł Onetu pojawił się właśnie teraz, w przeddzień ich dorocznej akcji przygotowania paczek. W tym kontekście nie bardzo rozumiem jednoznaczne zalecenie autora, że "Trzeba jasno stanąć po stronie ofiar. Uwierzyć im, wesprzeć, nie pozwolić na dalszą ich krzywdę." My tu nie mówimy o dzieciach, ofiarach pedofilii tylko o skomplikowanych relacjach pracowniczych, gdzie strony mają różne interesy i narzędzia (np. obsmarowanie pracodawcy w mediach czy na portalach internetowych), z których ochoczo korzystają. Proponuję zatem wstrzymać się z przedwczesnymi ocenami i poczekać na bardziej obiektywną opinię sądu pracy. Wydaje mi się, że taka postawa byłaby bliższa lansowanym zwykle przez Ignacego zasadom: wzajemnego szacunku, uczciwości i rzetelności. ODPOWIEDZ
  • [+] Rozwiń komentarz to nie jest takie rzadkie ~marian-koniuszko 20.09.2018, 09:54 Prawda jest taka, że wszyscy w środowisku znamy podobne organizacje. Może nie aż tak patologiczne jak Wiosna, ale zbudowane na niepodważalnym autorytecie wodza, z zewnątrz dobrze zorganizowane, silne, medialne, realnie pomagające - i z dramatami dziejącymi się wewnątrz. Może następnym razem, współpracując z nimi, zastanówmy się czy warto... ODPOWIEDZ
  • zgadzam się to patologia ~Marcin 20.09.2018, 09:48 zgadzam się w 100 procentach z autorem tekstu. Warto dodać, że z własnego doświadczenia wiem iż podobne patologie dotyczą także innych stabilnych finansowo organizacji pożytku publicznego. Podziękowania dla NGO, że mówi też o problemie. Mam nadzieję, że będzie to początek oczyszczenia sektora z tej patologii związanej z prawami pracowniczymi osób zatrudnionych i walki z tymi patologiami oraz mówienia o patologiach w innych organizacjach. ODPOWIEDZ
  • [+] Rozwiń komentarz To zwykłe zmasowane szkalowanie osoby ~Wolontariuszka 20.09.2018, 08:36 Artykuł aż napompowany emocjami, nie zweryfikowane historie anonimowych ludzi(o ile prawdziwe). ODPOWIEDZ
  • [+] Rozwiń komentarz Onet postanowił, że zniszczy xStryczka i może ~Aga 20.09.2018, 08:17 Czy dożyliśmy już czasów, w których media wydają wyroki? Onet wydał wyrok, przygotował 6 artykułów, zrobił temat dnia, bardzo im zależy. To znaczy, że Stryczek stosował mobbing? Onetowi trzeba na 100% wierzyć? Trochę idziemy nie po kolei. Co jak sąd się tym zajmie i okaże się, że te 21 osób to jednak trochę przesadziło, w sumie nie chcą wnosić oficjalnych oskarżeń? Wtedy wszystkie media przeproszą, onet zrobi z tego temat dnia? Nie sądzę. Onet nie lubi księży, dla nich to super temat. To nic, że trochę podkolorują, w końcu robią to zawsze i zawsze przejdzie. Ale tutaj? ODPOWIEDZ
  • w sumie to bardzo smutna sprawa ~rex 20.09.2018, 05:31 od jakiegos czasu mowilo sie, ze w Wiośnie jest coś nie tak, przecież był czas, żeby się ogarnąć, potrząsnąć panem prezesem, szkoda, ze zarząd sie tym nie zajął, przeciez mozna bylo to jakos opanowac, zatrzymac krzywde pracownikow, a nie dawac sie stawiac do pionu dopiero mediom, źle to świadczy także o całym zarządzie i innych władzach tego stowarzyszenia; wstyd i tyle ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • pracownicy organizacji
  • profesjonalizacja, podnoszenie kwalifikacji
  • standardy, etyka