Przejdź do treści głównej

Dlaczego europejska reforma prawa autorskiego dotyczy także Ciebie?

autor(ka): Natalia Mileszyk dla ngo.pl
2018-07-04, 17:31
MILESZYK: W najgorszym scenariuszu przepis ten nakładałby na platformy internetowe obowiązek monitorowania treści przesłanych przez użytkowników w celu zapobiegania naruszeniom praw autorskich. Nazywam to dosadnie: cenzura.

Zaglądałeś dzisiaj, 4 lipca, na Wikipedię? Przykro mi, w polskiej wersji (podobnie jak w estońskiej, włoskiej i hiszpańskiej) nic nie znajdziesz. Społeczności wolontariuszek i wolontariuszy z tych krajów zdecydowały się na 24 godziny uniemożliwić korzystanie z encyklopedii na znak protestu przeciwko trwającej europejskiej reformie prawa autorskiego. Dlaczego?

Czeka nas cenzura?

Prace nad dyrektywą o prawie autorskim na jednolitym rynku cyfrowym trwają od jesieni 2016 roku. Najbardziej kontrowersyjnym w całej reformie jest artykuł 13 – regulujący stosunki między platformami internetowymi (takimi jak Facebook, Youtube, ale też repozytoria naukowe czy Wikipedia) a posiadaczami praw autorskich. Artykuł ten w najgorszym scenariuszu nakładałby na platformy internetowe obowiązek monitorowania treści przesłanych przez użytkowników w celu zapobiegania naruszeniom praw autorskich. W Centrum Cyfrowym takie rozwiązanie nazywamy dosadnie: cenzura. A także zwiększenie roli platform internetowych w kontrolowaniu treści dostępnych online.

Oburzenie zwolenników artykułu 13 na hasło „cenzura” wiąże się z przekonaniem, że dyrektywa nie dotyczy kwestii praw człowieka. Upierają się oni, że to tylko kwestia ekonomicznej gry interesów – i w najgorszym wypadku mówienie o prawach człowieka uważają za rodzaj manipulacji. O zagrożeniu cenzurą w kontekście reformy mówią jednak od dawna eksperci prawni. Cenzurą prewencyjną jest też zaniepokojony Daniel Kaye, specjalny sprawozdawca ONZ do spraw ochrony wolności słowa. W swoim stanowisku pisze: „proaktywne monitorowanie lub filtrowanie treści jest niezgodne z prawem do prywatności i prawdopodobnie będzie skutkowało cenzurą prewencyjną”.

To dotyczy także NGO!

Już jutro, 5 lipca, Parlament Europejski zdecyduje, czy debatować o nowej dyrektywie na posiedzeniu plenarnym, czy przystąpić od razu do negocjacji z Radą UE. Dziewięć polskich organizacji pozarządowych zwróciło się do polskich posłów i posłanek w Parlamencie Europejskim o umożliwienie kontynuowania debaty na posiedzeniu plenarnym, gdyż prawo autorskie dotyczy nas każdego dnia.

Najbardziej radykalne wersje dyskutowanych przepisów nowej dyrektywy będą oznaczać wiele zmian dla użytkowników, w tym organizacji pozarządowych:

  • jeśli na platformy zostanie nałożony obowiązek aktywnego zapobiegania naruszeniom prawa autorskiego, wszystkie będą musiały monitorować, czy to, co zamieszczają użytkownicy, nie łamie prawa autorskiego. W jaki sposób? Najprawdopodobniej przy pomocy algorytmów, które nie rozpoznają dozwolonych użytków, takich jak parodia czy cytat – w efekcie treści generowane przez organizacje pozarządowe będą nadmiernie usuwane;
  • niektóre organizacje pozarządowe też prowadzą platformy, na których użytkownicy zamieszczają treści. W różnych wersjach dyrektywy różne podmioty są wyłączone z obowiązku monitorowania zasobów umieszczanych przez użytkowników, ale nie można wykluczyć scenariusza, że organizacje pozarządowe też będą do tego zobowiązane;

Nie piszmy złego prawa

Chcąc być obiektywna, muszę wspomnieć o trzech rzeczach. Debata publiczna o każdym procesie legislacyjnym jest niezwykle trudna, szczególnie na poziomie europejskim. Dlatego pojawiają się różne uproszczenia – na przykład „podatek od linków” to nowe prawo pokrewne, przyznane wydawcom prasowym. Pomimo tych „błędów” daleka jestem od przyznawania jedynie prawnikom możliwości dyskutowania o prawie.

Po drugie, oczywiście różne wersje dyrektywy są dyskutowane, ale do momentu przyjęcia ostatecznego tekstu wszystko może się zdarzyć – dlatego głos obywateli i obywatelek przeciwko najbardziej radykalnym rozwiązaniom jest ważny.

Po trzecie, zwolennicy szybkiego procedowania dyrektywy mówią: „przecież to dyrektywa, martwić będziemy się przy implementacji do prawa krajowego”. Takie podejście to przyzwolenie na tworzenie złej jakości prawa, które w efekcie będzie bardzo różne w 28 krajach członkowskich – co na pewno nie sprzyja użytkownikom.

 

Chcesz wiedzieć więcej? W Centrum Cyfrowym jesteśmy zaangażowani w reformę od początku, dlatego też m.in. przeanalizowaliśmy 6 tez nt. reformy i dokładnie wyjaśniliśmy skutki, jakie może mieć art. 13.

Masz pytania, chcesz się zaangażować? Napisz – Natalia Mileszyk,

 

Natalia Mileszyk  prawniczka i specjalistka ds. polityk publicznych. Zajmuje się prawami cyfrowymi, reformą prawa autorskiego oraz otwartością zasobów i danych. Pracuje dla Centrum Cyfrowego, think-and-do-tanku który działa na rzecz zmiany społecznej i zwiększenia zaangażowania obywatelskiego wykorzystując potencjał narzędzi cyfrowych oraz modeli współpracy opartych na dzieleniu się zasobami i wiedzą. Aktywna działaczka na rzecz reformy prawa autorskiego w Europie w Stowarzyszeniu Communia oraz Creative Commons Polska. Wcześniej związana z INPRIS. Szkoli z prawa autorskiego. 

Opr.: Ignacy Dudkiewicz, opinie.ngo.pl ()


Czym żyje III sektor w Polsce? Jakie problemy mają polskie NGOJakie wyzwania przed nim stoją. Przeczytaj debaty, komentarze i opinie. Wypowiedz się! Odwiedź serwis opinie.ngo.pl.

Informacja własna portalu ngo.pl

Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 0 0

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • nowe technologie
  • organizacje w polityce
  • państwo, polityka
  • rzecznictwo, lobbing