Przejdź do treści głównej

4 czerwca. Wierzę, że podziały można złagodzić

autor(ka): Danuta Przywara dla ngo.pl
2018-06-04, 03:00
PRZYWARA: Wnioski płynące z doświadczenia innych społeczeństw wskazują, że dużo trudniejsze konflikty i spory daje się rozwiązać. A my przecież nie jesteśmy od innych gorsi. Lepsi zresztą też nie.

Oto moje krótkie odpowiedzi na trzy pytania o 4 czerwca.

Dlaczego rocznica 4 czerwca (tudzież Dzień Wolności i Praw Obywatelskich) nas nie łączy?

Moim zdaniem między innymi dlatego, że:

  • to truizm, ale musimy stale pamiętać, iż ludzie w społeczeństwie są różni, różnie oceniali i oceniają to, co przyniosła ze sobą zmiana systemu politycznego, mają różne systemy wartości, poglądy i sympatie polityczne oraz interesy;
  • bardzo szybko po wygranych 4 czerwca 1989 roku wyborach część zwycięskiego obozu zaczęła zarówno samą wygraną, jak i cały proces, który do niej doprowadził (w tym obrady Okrągłego Stołu), a także przyjęty model nowego systemu politycznego, kontestować i podważać i czyni to konsekwentnie po dziś dzień;
  • w pewnym momencie (nie chcę go określać, niech każdy zrobi to na swój użytek sam) postawę „nie zgadzam się z twoimi poglądami i chcę doprowadzić do tego, byś je zmienił” zdominowała postawa „nie zgadzam się z tobą, więc będę cię zwalczać”. Walkę z poglądami zastąpiono walką z ludźmi, którzy je głoszą; tak zachowują się w pierwszym rzędzie politycy, używając w związku z tym coraz częściej argumentów ad personam w miejsce merytorycznych, ale nie jest to tylko ich przypadłość;
  • 4 czerwca jako święto wolności i praw obywatelskich to akceptacja zasad leżących u podstaw III Rzeczpospolitej i zgoda na to, że jesteśmy wszyscy różni i wszyscy równi – że posłużę się tu celowo hasłem Rady Europy. 4 czerwca oficjalnie został Dniem Wolności i Praw Obywatelskich dopiero 2 czerwca 2013 roku, a więc w czasie, gdy podziały w społeczeństwie były już bardzo głębokie, a trudno sobie wyobrazić, by świętowanie dnia będącego symbolem początku procesu celebrowanego przez jedną ze stron sporu i jednocześnie otwarcie kontestowanego przez drugą stało się czymś, co łączy;
  • być może wreszcie my – a więc wszyscy ci, dla których 4 czerwca był i jest świętem, zrobiliśmy zbyt mało, na zbyt wielu polach, by nieprzekonani spostrzegli w tym dniu również swoje święto.

Dlaczego 4 czerwca nie łączy ludzi również w sektorze obywatelskim?

No cóż:

  • ludzie szeroko rozumianego III sektora są tacy sami jak społeczeństwo, z którego się wywodzą i w którym działają; różne są także założone przez nich organizacje, realizują różne misje, stawiają sobie różne cele, opierają swoje misje i działania na różnych założeniach i systemach wartości, wreszcie zaspokajają bardzo różnorodne interesy, tak swoich członków, jak i interesariuszy oraz podopiecznych;
  • w ostatnich latach jesteśmy ponadto jako sektor celowo dzieleni na organizacje dobre i złe, słuszne i niesłuszne, wspierane i niewspierane.

Czy 4 czerwca mógłby jeszcze stać się łączącym nas wszystkich świętem?

Czy po tylu latach negatywnej kampanii 4 czerwca ma jeszcze szansę – nie wiem, choć jako jedna ze świętujących ten dzień bardzo bym tego chciała, ale ponieważ jestem z definicji optymistką (prawie 40 lat z prawami człowieka tego dowodzi najlepiej), myślę, że:

  • w rozsądnej perspektywie czasowej może udać nam się złagodzić podziały w społeczeństwie (więc w sektorze także);
  • wnioski płynące z doświadczenia innych narodów i społeczeństw wskazują na to, że dużo trudniejsze konflikty i spory daje się rozwiązać, a my przecież nie jesteśmy od innych gorsi (lepsi zresztą też nie);
  • nikt za nas tego nie zrobi, musimy sami; porządki w domu trzeba zrobić samemu, ale nie dlatego, że nie kala się rodzinnego gniazda, ale dlatego, że wszyscy mają swoje problemy i kłopoty – więc sąsiedzi i przyjaciele mogą co najwyżej pomóc, ale, jak mówi moja bardzo dobra i mądra znajoma, nikt nie przyjedzie na białym koniu, by nas wybawić od nas samych;
  • nie jest to proces ani krótki, ani łatwy, ale jeśli się poddamy, to celu nie osiągniemy na pewno – działając mamy naprawdę dużą szansę.

 

Danuta Przywara – Prezeska Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Opr.: Ignacy Dudkiewicz, opinie.ngo.pl ()


Czym żyje III sektor w Polsce? Jakie problemy mają polskie NGOJakie wyzwania przed nim stoją. Przeczytaj debaty, komentarze i opinie. Wypowiedz się! Odwiedź serwis opinie.ngo.pl.

Informacja własna portalu ngo.pl

Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 7 0

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • demokracja
  • prawa obywatela
  • społeczeństwo obywatelskie
  • standardy, etyka