Przejdź do treści głównej

Money, money, money. Porozmawiajmy o pieniądzach w NGO!

autor(ka): Ignacy Dudkiewicz, ngo.pl
2018-04-04, 13:04
Ignacy Dudkiewicz, ngo.pl
NGO.pl: Zawieśmy na kołku przekonanie, że dżentelmeni (i damy) nie rozmawiają o pieniądzach. Wszyscy wiemy, że to robią. Zastanówmy się nad najskuteczniejszymi możliwościami zwiększenia potencjału finansowego organizacji pozarządowych.

W niedawnej debacie portalu ngo.pl na temat potrzebnych zmian w Ustawie o pożytku część postulatów dotyczyła wzmocnienia współpracy finansowej między sektorem pozarządowym a administracją publiczną. Co więcej, Jerzy Boczoń wysunął postulat wręcz rewolucyjny: ustawowe określenie, jaki procent PKB jest przeznaczany na wspieranie działań obywatelskich. Przekonywał, że powinien być to budżet podobny do tego, jaki Polska przeznacza… na zbrojenia.

 

 

Jedna sprawa, wiele rozwiązań?

Sytuacja finansowa organizacji pozarządowych to zawsze temat drażliwy. Po pierwsze dlatego, że pieniędzy na podejmowanie sensownych działań zawsze będzie za mało: potrzeby są zbyt duże. Po drugie ze względu na wciąż pokutujące w świadomości społecznej przekonanie, że działalność społeczna powinna być oparta wyłącznie na wolontariacie, a w związku z tym nie powinno się za nią płacić (ewentualnie płacić jak najmniej i jak najmniejszej liczbie osób). Po trzecie, ponieważ bez pieniędzy często nie sposób realizować misji, ale – z drugiej strony – przesadne skupienie się na pozyskiwaniu funduszy (i podporządkowywanie im swoich działań) może być zagrożeniem dla idei, dla której powstała dana organizacja. Po czwarte wreszcie, bo państwo i samorząd nie zawsze ułatwiają organizacjom działanie – czy to poprzez wadliwe stosowanie Ustawy o pożytku (na przykład przez mieszanie trybów powierzania i wspierania zadań publicznych), czy to brak wystarczającego wsparcia dla rozwoju filantropii indywidualnej i biznesowej.

W sytuacji tak wielu problemów, zawieśmy na kołku przekonanie, że dżentelmeni (i damy) nie rozmawiają o pieniądzach. Wszyscy wszak wiemy, że to robią. Zastanówmy się wspólnie nad różnymi możliwościami zwiększenia potencjału finansowego organizacji pozarządowych.

Jakie strategie są w tej sferze najbardziej pożądane, biorąc pod uwagę dynamiczną rzeczywistość społeczną?

Czy crowdfunding jest realną odpowiedzią na te wyzwania? Jak należy rozwijać filantropię? A może największe nadzieje powinniśmy wiązać z biznesem i jego większym niż dotąd zaangażowaniem w finansowanie działań społecznych? Czy czas na reformę działania mechanizmu jednego procenta dla OPP? Wreszcie – może najlepszym rozwiązaniem jest mocne lobbowanie za zmianami w systemie finansowania organizacji przez administrację, w tym za zwiększeniem budżetu przeznaczanego na działania społeczne?

To pewnie zresztą nie wszystkie możliwości i pomysły. Tym bardziej zapraszamy Was do dyskusji!

 

MASZ ZDANIE? CZEKAMY NA WASZE GŁOSY (MAKS. 4500 ZNAKÓW) PLUS ZDJĘCIE NA ADRES: 

 

Ignacy Dudkiewicz – redaktor serwisu Opinie.ngo.pl


Czym żyje III sektor w Polsce? Jakie problemy mają polskie NGOJakie wyzwania przed nim stoją. Przeczytaj debaty, komentarze i opinie. Wypowiedz się! Odwiedź serwis opinie.ngo.pl.

Informacja własna portalu ngo.pl

Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 0 0

Skomentuj

KOMENTARZE

  • crowdfunding przede wszystkim ~PM 06.04.2018, 08:43 Dobrowolne finansowanie przez darczyńców prywatnych wydaje mi się najkorzystniejsze. Państwo powinno mieszać się jak najmniej. Bo po pierwsze, jest to nieefektowne (urząd zawsze "przejada" jakąś część środków, które mogłyby pójść do ngo, co byłoby bardziej stosowne). Po drugie, w zależności od konkretnej władzy faworyzowane, czy wręcz duszone mogą być aktywności (nie)odpowiadające danej władzy. Przykładowo, kiedy rządy obejmą marksiści, kasa podatników zmarnuje się na promocje "multikulti" lub gender, a cele związane np. z "małą ojczyzną" lub historią narodu będą uważane za niegodne wsparcia.. Władzę przejmują konserwatyści, środki przejdą pod organizacje kościelne, itp. Oczywiście, kontrola państwa zdecydowanie powinna mieć miejsce. A to głównie po to, żeby blokować akcje i organizacje, które uzyskują poparcie społeczne, mimo, że w ogóle nie powinny funkcjonować (taka Fundacja "Otwarty Dialog"). Crowdfunding jest o tyle interesujący, że w największym stopniu pozwala na "zagłosowanie portfelem" na konkretna działalność. Jednocześnie nie jest obciążony "interesownością" podmiotów gospodarczych, co czyni organizację/akcję finansowaną w ramach crowdfundingu bardziej skuteczną. ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • fundusze, fundraising, finansowanie
  • wspieranie organizacji