Przejdź do treści głównej

NGO idą do wyborów? Zapraszamy na listy

Grafika: Grzegorz Laszuk
BEZPARTYJNI SAMORZĄDOWCY: Chodźcie z nami. To znaczy nie do nas, ale z nami – wspólnie popracujmy, by najlepsi z Was znaleźli się na listach niezależnych, bezpartyjnych komitetów, które zrzeszamy.

Na portalu ngo.pl zamieszczony został ostatnio artykuł autorstwa pani Agaty Dąmbskiej. Wyrażone tam opinie skłoniły nas do napisania tego tekstu i opublikowania go w miejscu, które jest może najlepszą platformą do zainicjowania dyskusji na temat tez, sformułowanych przez Autorkę. Najważniejszą z nich była propozycja rozważenia wyłonienia jakiejś reprezentacji NGO i ich osobny start w najbliższych wyborach samorządowych.

Trzy wyjścia dla NGO – wszystkie złe

Wydaje się, że Państwa środowisko widzi przed sobą trzy wyjścia. Naszym zdaniem, żadne z nich nie jest dobre.

Pierwsze wyjście – nie robić nic, nie angażować się w wybory, nawet samorządowe, zachowując ideologiczną neutralność. To wyjście jest właściwie stosowane obecnie szeroko. Naszym zdaniem jest ono błędem głównie z tego powodu, że w Polsce brakuje kapitału społecznego, po którym pustkę wypełniają partie polityczne i/lub układy klienckie oraz najgorsze – ułuda, że zaangażowanie w sprawy publiczne sprowadza się do plemiennych odruchów wojny polsko-polskiej. Państwa zaś środowisko jest jednym z nielicznych, które i kapitał społeczny, i dobro wspólne pielęgnują. Wasza nieobecność w polityce, zwłaszcza samorządowej, to szkoda dla Polski.

Drugie wyjście – pójście z którąś z partii – jest dla Państwa ideologicznie niemożliwe, bo byłoby to, szczególnie w obecnej sytuacji politycznej, nie pójście Z partią, ale DO partii. Dlaczego tak jest, to sprawa dość złożona, którą jeden z nas próbował opisać w tygodniku Wprost.

W skrócie chodzi o to, że najbliższe wybory samorządowe są traktowane przez oba partyjne obozy jako plebiscyt popularności, który ma utrwalić trendy poparcia dla któregoś z politycznych plemion, do zdyskontowania w wyborach, o które tak naprawdę chodzi, czyli parlamentarnych. Jakikolwiek akces Waszego środowiska do list partyjnych byłby więc aktem wciągnięcia NGO do manipulacyjnej wojny polsko-polskiej, bez nadziei na podmiotowość, bo kwiatek do kożucha jej nie posiada.

Trzecie wyjście – pójście samemu – też nie jest, naszym zdaniem, dobrym wyborem. Znów bowiem doszłoby do korzystnego dla petryfikacji obecnego układu politycznego rozdrobnienia niezależnych i bezpartyjnych ruchów, chcących nadać pragmatyczny sens działalności publicznej. Zamieszczony na końcu artykułu z „Wprostu” wykres pokazuje, że przy planowanej ordynacji wyborczej i zmniejszeniu liczby mandatów na okręg wygrywają dwa duże bloki: PiS i PO, jeśli ta zjednoczy opozycję. Dla innych, zwłaszcza rozdrobnionych, mandaty przepadną. Partie z 1/3 głosów zdobędą po 2/3 mandatów.

Zastosowanie któregoś z powyższych trzech wyjść wydaje się zgubne dla Waszego środowiska z powodu wymienionych wad. Najgorszy scenariusz to scenariusz trzeci – startujecie, przegrywacie i… już więcej się w taki ruch nie zaangażujecie.

Odpowiedzią… franczyza?

Wielką skrywaną tajemnicą III RP jest fakt, że od samego jej początku wybory samorządowe wygrywają w Polsce niezależne, bezpartyjne komitety. Po wyborach samorządowych odbywa się wielki spektakl pod tytułem: „która partia wygrała wybory?”. Za dowód bierze się a to prezydentów większych miast, a to liczbę marszałków województw. A w większości polskich gmin i powiatów rządzą niezależne komitety mieszkańców, niezależni wójtowie, burmistrzowie, starości i prezydenci.

Jesteśmy Stowarzyszeniem Bezpartyjnych Samorządowców, które obecnie zrzesza większość jednostek samorządowych na poziomie gmin i powiatów https://pl-pl.facebook.com/bezpartyjnisamorzadowcy/. Wygrywamy i wygrywaliśmy wszystkie wybory; po ostatniej reformie samorządowej wygrywaliśmy en masse, ale później musieliśmy czapkować o pieniądze u partyjnych marszałków województw, którzy naszą niezależność poddawali ciężkiej próbie. My też mieliśmy podobne do Waszych dylematy, które rozwiązaliśmy właśnie poprzez integrację.

Jesteśmy de facto franczyzą: nasi członkowie mają pełną niezależność w kształtowaniu swojej polityki lokalnej i list do wyborów. Nasza struktura jest smukłą strukturą poziomą, najdalszą od piramid struktur partyjnych. By w niej partycypować, wystarczy zgodzić się co do ogólnych zasad programowych. Deklaracja programowa, mimo że zainicjowana i podpisana przez samorządowców, została sformułowana tak, by inne środowiska spoza samorządu terytorialnego mogły podzielić jej treść. W początkowej fazie upatrujemy inicjacyjną rolę samorządu terytorialnego w powstaniu takiej platformy integracji środowisk dobra wspólnego, ale samorząd rozumiemy szerzej niż tylko jego terytorialne przejawy, a Państwa środowisko jest właśnie formą samorządowego, subsydiarnego brania spraw we własne ręce. Ale nie piszemy tu o platformie programowej, by rozpocząć dyskusję nad jej zapisami – po prostu chcemy Państwu pokazać, kim jesteśmy. Do naszej współpracy z innymi środowiskami nie wymagamy podpisywania czegokolwiek.

Chodźcie z nami!

Wojna polsko-polska wyniszcza kraj, dlatego chcemy rozszerzyć formułę naszego działania o wszystkie środowiska i organizacje, które działają na rzecz dobra wspólnego, a nie są zainfekowane partyjnym konfliktem.

Proponujemy w tym miejscu rozpoczęcie dyskusji o tym, w jaki sposób Wasze środowisko (jeśli oczywiście zechce) może partycypować w działalności na szczeblu samorządowym bez wspomnianych zagrożeń wymienionych w trzech powyższych wariantach. Proponujemy wariant czwarty – chodźcie z nami. To znaczy nie DO nas, ale Z NAMI – wspólnie popracujmy, by najlepsi z Was znaleźli się na listach niezależnych, bezpartyjnych komitetów, które zrzeszamy.

Jak to zrobić? Właśnie chcemy tu zainicjować dyskusję nad tym, w jaki sposób operacyjnie to przeprowadzić.

Jak to zrobić?

  1. Pierwsza uwaga – NGO w poszczególnych bezpartyjnych Jednostkach Samorządu Terytorialnego są już obecne. Wielu z Was zasiada w ich ciałach przedstawicielskich, było w lokalnych komitetach wyborców, jest członkami Rad Pożytku Publicznego. Nie zaczynamy od zera, ale jest to wynik decyzji poszczególnych organizacji na poziomie lokalnym, nie zaś świadomy ruch całego środowiska. Ale zawsze możemy przy tym pozostać.
    Można jednak pójść dalej:
  2. Przydałaby się nam ekspertyza Waszego środowiska, w jaki sposób samorządowi liderzy mieliby kształtować obecność lokalnych NGO na swoich lokalnych listach. Według jakich kryteriów dobierać sobie wiarygodnych partnerów społecznych? Na wybory i na okres pracy po wyborach.
  3. Czy Wasze środowisko mogłoby zainicjować powstanie platformy, gdzie chętne do pracy w konkretnym samorządzie NGO mogłyby się zgłaszać do nas? Jak to zrobić?
  4. Czy i jak nasze środowisko mogłoby się do Was zgłaszać w celu weryfikacji zdeklarowanych chętnych NGO do współpracy? Poszczególni liderzy lokalni mają swoje doświadczenia ze współpracy z NGO na swoim terenie, ale wiemy, że macie jakieś wyrobione procedury czy kryteria, które potrafią zweryfikować wiarygodność takich społecznych partnerów. Może to się nam wszystkim przydać.

Przyjmiecie zaproszenie?

Nie wydaje się ani prawdopodobne, ani potrzebne, by z natury zdecentralizowana organizacja NGO miała się scentralizować, aby wyłonić swą reprezentację i gremialnie zadeklarować partycypację w jakimś ruchu politycznym, czy wyłonić swoją do niego reprezentację. Te wybory mają się rozstrzygnąć lokalnie i taką przewidujemy dla nich perspektywę. Niemniej powyższe punkty, będąc otwarciem dyskusji nad konkretnym pożytkiem z widzenia NGO jako środowiska, mogą nam pomóc polepszyć jakość reprezentacji organizacji pozarządowych w niezależnym samorządzie terytorialnym.

Zapraszamy Was, powiedzcie, co mamy zrobić lub co mamy wspólnie zrobić, byście takie zaproszenie przyjęli.

 

Tytuł i śródtytuły od redakcji.

 

MASZ ZDANIE? CZEKAMY NA WASZE GŁOSY (MAKS. 4500 ZNAKÓW) PLUS ZDJĘCIE NA ADRES: 

 

Patryk Hałaczkiewicz – krajowy koordynator Bezpartyjnych Samorządowców

Jerzy Karwelis – ekspert Bezpartyjnych Samorządowców

Robert Raczyński – prezydent Lubina

Opr.: Ignacy Dudkiewicz, opinie.ngo.pl ()


Czym żyje III sektor w Polsce? Jakie problemy mają polskie NGOJakie wyzwania przed nim stoją. Przeczytaj debaty, komentarze i opinie. Wypowiedz się! Odwiedź serwis opinie.ngo.pl.

Informacja własna portalu ngo.pl

Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 12 0

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • aktywność lokalna
  • demokracja
  • inicjatywy oddolne
  • organizacje w polityce
  • państwo, polityka
  • ruchy miejskie
  • społeczeństwo obywatelskie
  • współpraca między organizacjami
  • współpraca z administracją