Przejdź do treści głównej

Gliński na froncie? Jego oceny są niesprawiedliwe

autor(ka): Justyna Duriasz-Bułhak dla opinie.ngo.pl
2017-10-05, 03:00
DURIASZ-BUŁHAK: Jeśli twórcy nowej instytucji są na froncie, to trzeba zapytać, kto jest po jego drugiej stronie. Zamiast zastanawiać się nad tym, wolałabym mieć przekonanie, że władze publiczne są u obywateli na służbie. Niekoniecznie wojskowej.

Bardzo się cieszę, że portalowi ngo.pl udało się przeprowadzić wywiad z ministrem Piotrem Glińskim. Idąc w ślady Henryka Wujca, który podczas niedawnego OFIP-u dziękował ministrowi za przyjęcie zaproszenia do debaty z organizacjami, ja również bardzo dziękuję ministrowi, że zgodził się tego wywiadu udzielić.

Czy żyjemy w tym samym kraju?

Niestety, jest to w przeważającej części lektura smutna. Nie ma tu miejsca, by wdawać się w detaliczną polemikę z opiniami profesora Glińskiego, choć odnoszę wrażenie, że niektóre z nich mogą wynikać z nieznajomości faktów. Za przykład weźmy ważny dla premiera i często pojawiający się w jego wypowiedziach (w tej rozmowie również) wątek organizacji jakoby wykluczanych w poprzednich latach z otrzymywania środków publicznych. – Teraz się to zmienia, ale przed 2010 rokiem, przed katastrofą w Smoleńsku, organizacje, które miały w nazwie „patriotyzm” czy odniesienie do „narodu”, były z góry skazane na porażkę – mówi na przykład pan premier.

Nie wiem, skąd przekonanie, że to nazwa organizacji decydowała o przyznaniu bądź nie publicznego wsparcia. Przez kilkanaście lat intensywnej aktywności w świecie pozarządowym zetknęłam się w całej Polsce z licznymi przykładami działań organizacji koncentrujących się wokół wartości patriotycznych, wartości lokalnej kultury i tradycji, które były dofinansowywane zarówno środkami publicznymi, jak i prywatnymi. Chyba zresztą to nie słowa „patriotyzm” czy „naród” w nazwie organizacji mówią o naturze działań, ale sama ich istota? Czy aby na pewno premier, a wcześniej uznany badacz społeczeństwa obywatelskiego, profesor Gliński i ja żyjemy w tym samym kraju?

 

 

Bez akceptacji dla autonomii?

Wydaje się również, że minister Gliński lubuje się w wygłaszaniu nader krytycznych ocen na temat funkcjonowania środowiska organizacji. Trzeba mu przyznać, że i sam poczuwa się do winy, o czym wyraźnie mówi w wywiadzie. Obecnie, dzięki znaczącej pozycji politycznej, postanawia pewne rzeczy poprawić i skierować rozwój sektora obywatelskiego na właściwe w jego rozumieniu tory. W skrócie: wzmocnić kondycję i znaczenie organizacji. Tyle tylko, że właśnie działań teoretycznie temu służących się obawiam.

Boję się, że w takim podejściu nie mieści się akceptacja dla autonomii oddolnych działań obywateli (zarówno łączących się w organizacje, jak i aktywnych poza sformalizowanymi strukturami). Że nie mieści się w nim uznanie tego, że to sami obywatele wybierają cele, które chcą realizować, oraz wartości, którym chcą służyć (oczywiście tak długo, jak długo ich działania mieszczą się w porządku konstytucyjnym).

Minister ocenia niesprawiedliwie

A tymczasem premier Gliński oskarża: „Ludzie z organizacji pozarządowych co najwyżej podporządkowywali się kolejnym układom politycznym, służąc jako swoisty kwiatek do kożucha”. Przecieram oczy zdumienia i łapię oddech, czytając te słowa. Zdumienie potęguje oczywiście nazwisko autora. To bardzo surowa i moim zdaniem wielce niesprawiedliwa ocena aktywności społecznej i pracy zawodowej tysięcy ludzi z licznych organizacji, zarówno tych największych, jak i tych najbardziej lokalnych. Również ja sama, oczywiście, czuję się poddana tej niesprawiedliwej ocenie.

Dobrze, że w innym miejscu tego samego wywiadu pada stwierdzenie: „każdy ma prawo mieć poglądy – krytykuję jedynie ich jednostronność”. Przyjmuję zatem z bólem pogląd ministra i daję sobie prawo do krytyki jego jednostronności.

 

 

Czy jesteśmy na froncie?

Trudno jednak się tej jednostronności dziwić, gdy przyjrzymy się językowi, jakim operuje minister Gliński. Czytam: „tak wyglądała wtedy wojna symboliczna”, „jesteśmy na froncie, tworzymy nową instytucję…”. I pytam: czemu służą te militarne metafory?

Czy naprawdę nie można powiedzieć: „spór o symbole”? Albo: „spór symboliczny”? Chętnie zastanowię się wtedy nad jego meritum. Tymczasem słowa o wojnie, po pierwsze, bolą, po drugie, wielu zniechęcają do dyskusji.

A front? Jeśli twórcy nowej instytucji są na froncie, to trzeba zapytać, kto jest po jego drugiej stronie. Zamiast zastanawiać się nad tym, wolałabym mieć przekonanie, że władze publiczne są u obywateli na służbie. Niekoniecznie wojskowej.

 

MASZ ZDANIE? CZEKAMY NA WASZE GŁOSY (MAKS. 4500 ZNAKÓW) PLUS ZDJĘCIE NA ADRES: 

 

Justyna Duriasz-Bułhak – z wykształcenia jest historykiem, od piętnastu lat pracuje w Fundacji Wspomagania Wsi, obecnie jako członkini Zarządu Fundacji.

Opr.: Ignacy Dudkiewicz, opinie.ngo.pl ()


Czym żyje III sektor w Polsce? Jakie problemy mają polskie NGOJakie wyzwania przed nim stoją. Przeczytaj debaty, komentarze i opinie. Wypowiedz się! Odwiedź serwis opinie.ngo.pl.

Informacja własna portalu ngo.pl

Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 25 7

Skomentuj

KOMENTARZE

  • Walczą z ekologami ~Wojciech Szymalski 16.10.2017, 10:08 Zwłaszcza organizacje ekologiczne zawsze były przez polityków kochane i się do nich tuliły. ;-) Teraz nam się za to najbardziej chyba obrywa. niegdyś byliśmy Ekoterrorystami, teraz Ekocentrykami. Śmieszne to już nie jest. ODPOWIEDZ
  • [+] Rozwiń komentarz Premier jednak na froncie - walki ideologicznej ~Zniesmaczona 07.10.2017, 05:25 Pani Justyna dziwi się, że premier Gliński operuje militarnymi metaforami. Niesłusznie. Wicepremier, tak jak i inni przedstawiciele partii rządzącej, posługują się retoryką wojskowo-wojenną, bo oni naprawdę są na froncie. Froncie walki ideologicznej. PiS przeprowadza właśnie na naszych oczach konserwatywno-narodową rewolucję. Funkcjonariusze partii i rządu PiS pod przywództwem wodza Jarosława Kaczyńskiego i z pomocą jego przybocznych biorą udział w wielkim rewolucyjnym dziele przeobrażenia kraju i jego obywateli w posłuszną masę leczących swoje narodowe kompleksy nienawiścią do wszystkiego co inne Polaków-katolików. ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • organizacje w polityce
  • państwo, polityka
  • społeczeństwo obywatelskie
  • wspieranie organizacji
  • współpraca z administracją