Przejdź do treści głównej

Kasa z zagranicy? Liczy się niezależność i transparentność

autor(ka): Ilona Gosiewska dla opinie.ngo.pl
2017-08-21, 03:00
GOSIEWSKA: Każda organizacja, bez względu na rodzaj środków, z których korzysta, może być ubezwłasnowolniona przez darczyńcę, krajowego czy zagranicznego. Im jesteśmy słabsi, tym bardziej zależni. Dlatego ważne jest, aby wzmacniać polski III sektor.

Dostałam zaproszenie do dyskusji na temat sytuacji organizacji pozarządowych korzystających ze środków zagranicznych. Czy i – jeśli tak – jakie powinny być dla nich regulacje, czy trzeba tę sytuację uporządkować? Odpowiadam zatem krótko, że na pewno wiele spraw trzeba w III sektorze uporządkować.

Przed napisaniem tekstu konsultowałam stanowisko z moimi młodymi przyjaciółmi z naszego stowarzyszenia. Lubię przekazywać swoje zdanie poprzedzone dyskusją. Wszyscy mieliśmy przekonanie, że problemem nie są same środki zagraniczne, ale dobre prawo, kondycja polskich organizacji, siła ich niezależności, transparentność.

 

 

Budujmy niezależność od wszystkich

Nasza organizacja skupiona jest na sprawach polskich, współpracujemy z polskimi środowiskami, ale też z Polonią na całym świecie. Może się znaleźć i tam jakiś sponsor, darczyńca, który będzie chciał nasze projekty wspierać. To też wtedy będą fundusze z zagranicy i nie chcemy się tych możliwości pozbawiać ani pozbawiać ich innych organizacji. Jednak ważne jest dla mnie i mojego środowiska, aby każde środki – i te krajowe, i te zagraniczne – budowały w Polsce pożądane dla naszego społeczeństwa postawy, idee, zadania, aby budowały siłę kraju, jego potrzeb, a przez to pozycję silnego partnera w świecie.

Każda organizacja, bez względu na rodzaj środków, może być ubezwłasnowolniona przez darczyńcę, krajowego czy zagranicznego. To zależy od kondycji polskiego III sektora. Im jesteśmy słabsi, tym bardziej zależni. Dlatego dla nas ważne jest, aby wzmacniać polski III sektor, abyśmy mieli finanse na swój rozwój, na upodmiotowienie, na bycie partnerem w relacji z dużą zagraniczną organizacją. To jest dla nas w tej chwili najważniejsze i o to się w tym czasie „bijemy” w dyskusjach z innymi. Brak grantów instytucjonalnych, środków na zespoły eksperckie, długoletnich projektów i wiele innych problemów naszego sektora powoduje, że wiele organizacji staje się zależnych od środków krajowych, czyli polskiej polityki, lub środków zagranicznych, czyli zagranicznej polityki.

 

 

Rozdzielmy zadania sektora

Ważna jest też transparentność w każdym obszarze – także w zakresie pochodzenia środków na działanie danej organizacji. Ważne jest też, aby środki finansowe, które otrzymuje organizacja, budowały autentyczny III sektor, a nie żeby poprzez fundacje czy stowarzyszenia szły fundusze na budowanie kolejnej siły politycznej czy wzmacnianie bieżących. Tu jest potrzebna regulacja i bliski jest mi anglosaski model finansowania organizacji, czyli jasny rozdział na zadania demokratyzacyjne i rozwojowe. Każda z tych pomocy realizowana jest przez inną grupę organizacji. Demokratyzacją zajmują się organizacje i think-tanki partyjne, organizacje wspierająca związki zawodowe, organizacje wspierające demokratyzację wyborów itp. Rozwojowe zadania prowadzą organizacje zajmujące się pomocą humanitarną, rozwojem biznesu, infrastruktury, pomocy socjalnej, rozwojem społeczności lokalnych itp. Może być szereg innych pomysłów na transparentność, na jasny rozwój III sektora. To jeden z elementów, o których warto rozmawiać.

Żyjemy w globalnym świecie i trudno wyobrazić sobie utrudnienia w przepływach finansowych organizacji pozarządowych pracujących bardzo często w tym międzynarodowym świecie, mających międzynarodowych partnerów.

Zakaz finansowania z zagranicy niczego nie zmieni

Problemem polskim jest to, że nie dyskutujemy w III sektorze o koniecznych zmianach, o naszym rozwoju, wzmocnieniu, tylko opowiadamy się po jednej ze stron politycznego sporu, zapominając o tym, że jesteśmy bardzo słabym III sektorem, podatnym na wpływy, potrzebującym reformy w wielu zakresach. Dlatego, reasumując, domagamy się realnej dyskusji w samym III sektorze i z partnerami politycznymi na temat faktycznej potrzeby reformowania tego obszaru. Tej dyskusji obecnie nie ma, same regulacje w zakresie otrzymywania przez organizacje zagranicznych środków niczego nie zmienią, ale też potrzebna jest wola samych organizacji do głębokich zmian, a tej potrzeby w obecnym III sektorze też nie widzimy.

Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji.

 

MASZ ZDANIE? CZEKAMY NA WASZE GŁOSY (MAKS. 4500 ZNAKÓW) PLUS ZDJĘCIE NA ADRES: 

 

Ilona Gosiewska – Prezes Zarządu Stowarzyszenia Odra-Niemen

Opr.: Ignacy Dudkiewicz, opinie.ngo.pl ()


Czym żyje III sektor w Polsce? Jakie problemy mają polskie NGOJakie wyzwania przed nim stoją. Przeczytaj debaty, komentarze i opinie. Wypowiedz się! Odwiedź serwis opinie.ngo.pl.

Informacja własna portalu ngo.pl

Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 6 7

Skomentuj

KOMENTARZE

  • Czym jest niezależność? ~Katarzyna Batko-Tołuć 21.08.2017, 07:37 Zgadzam się z diagnozą, że niezależność zależy od siły organizacji. Ta zaś zależy jednak mimo wszystko o tego na ile organizacje mają wpływ na swoją sytuację. Zatem bardzo słuszna uwaga o środkach instytucjonalnych , ale to tylko potrzebne jest by organizacja stanęła na nogi. Bo pieniędzy będzie zawsze za mało, a darczyńca publiczny lub prywatny zawsze może zmienić priorytety. Najlepiej zatem liczyć na siebie. A do tego Państwo ma kilka sposobów zachęcania do filantropii indywidualnej. I tu moim zdaniem najbardziej trzeba powalczyć. Bo to, co już mamy zaczyna się sprawdzać - chodzi mi o 1%, łatwe zbiórki, odliczenia podatkowe związane z darowiznami. No i nie mogę nie dodać, że moim zdaniem niech każdy realizuje to, co dla niego ważne, a mieszczące się w granicach prawa, a nie to, co ktoś uzna za „pożądane”. Na tym polega wolność, a na niej opiera się siła społeczeństwa obywatelskiego. dlatego niepokoi mnie zdanie o realizowaniu „pożądanych dla danego społeczeństwa postaw i idei„. Chyba wokół tego właśnie koncentruje się obecny spór. Wokół rozumienia idei społeczeństwa obywatelskiego. Czy to „wolność” czy jakiś „program społeczny”? Bo jak wolność, to pochodzi od ludzi, a jak program, to o państwa. ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • fundusze, fundraising, finansowanie
  • państwo, polityka
  • partnerstwa międzynarodowe
  • wspieranie organizacji
  • współpraca międzynarodowa
  • współpraca z administracją