Przejdź do treści głównej

Co z tą młodzieżą? Wolontariat a edukacja obywatelska

autor(ka): Karolina Mikos dla opinie.ngo.pl
2016-09-01, 03:09
archiwalne
MIKOS: Słowo „wolontariusz” kojarzy nam się od wieków z osobą, która zbiera datki dla biednych ludzi. Czy aby tak jest w rzeczywistości? Kim jest wolontariusz? Za kogo go uważamy? Z ciekawości zapytałam o to moich znajomych. Pewnie domyślacie się, że to, co mi powiedzieli, różniło się od słownikowej definicji wolontariusza. „To taki bezinteresowny pomagier”, usłyszałam. Niestety to fakt, że wiele stowarzyszeń i fundacji tak właśnie wolontariuszy traktuje.

Ale czy wolontariat to tylko pomoc innym bez korzyści dla nas samych? Niekoniecznie. Ja sama będąc wolontariuszką w trzech organizacjach, czerpię z tej „bezinteresowności” bardzo dużo dla siebie: wiedzę, umiejętności, rozwój. Wiem, że pracodawcy patrzą na to wszystko przy przeglądaniu CV kandydatów na dane stanowisko. Im więcej robimy, tym bardziej jesteśmy zorganizowani, umiemy zarządzać swoim czasem, jesteśmy bardziej odpowiedzialni, bo powierza się nam ważny projekt, grupę młodzieży etc.

Dzisiejsza młodzież jest zarówno leniwa, jak i nastawiona w dużej mierze na zysk. Ilu z naszych znajomych woli bezproduktywnie przesiadywać przed ekranem telewizorów? Ilu z nich na propozycję ze strony wolontariatów, pyta, ile pieniędzy za to otrzyma? Ludzie nie są przyzwyczajeni do robienia czegoś za darmo. Wszystko musi mieć swoją wartość.

Co ich zatem może przekonać? Znam dziewczynę, którą do przystąpienia do wolontariatu przekonała możliwość darmowych wakacji w dowolnym zakątku Polski. A to właśnie oferuje chociażby „PROJEKTOR – wolontariat studencki”. Gdyby zobaczyła hasło: „Pomóżmy dzieciom w ich rozwoju”, zapewne nie zwróciłaby na nie większej uwagi. „Darmowe wakacje” były bodźcem, który zachęcił ją do spróbowania. I została wolontariuszką. Działa w „PROJEKTORZE” od dwóch lat.

Wniosek nasuwa się sam, musimy przekonywać ludzi i pokazywać im korzyści: coś, co jest za darmo, coś, umiejętności, które mogą wykorzystać, doświadczenie, które im się przyda, np. w ich nowej pracy. Czemu tak się dzieje? Czemu te korzyści, choć dzisiaj po wejściu na rynek pracy dla mnie tak bardzo widoczne, nie są wciąż dla dużej części społeczeństwa zrozumiałe?

Niestety wpływ ma na to nasza edukacja społeczna. Na lekcjach w szkole nauczyciel mówi o prezydencie, premierze, rządzie, ale trzeciemu sektorowi poświęca niewiele uwagi. Dzieci uczą się, ile osób może założyć stowarzyszenie, ale nie rozmawia się o tym, co zyskają stając się wolontariuszami w tym stowarzyszeniu.

Co więc należy zrobić, aby zaktywizować młodych ludzi do robienia czegoś produktywnego? Sądzę, że należy ich uwrażliwiać, pozwalać decydować, wychodzić z inicjatywą. Należy edukować, pozwalać młodym obywatelom mieć większy wpływ na ich społeczność, a może wtedy zastąpią bierność aktywnością.


Czekamy na Wasze opinie! Przesyłajcie je (maks. 4500 znaków) wraz ze zdjęciem na adres:
 

Karolina Mikos, wolontariuszka Programu „PROJEKTOR – wolontariat studencki” oraz inicjatywy „Liderzy PROJEKTORA – ścieżka Social Media”


Czym żyje III sektor w Polsce? Jakie problemy mają polskie NGO? Jakie wyzwania przed nim stoją? Przeczytaj debaty, komentarze i opinie. Wypowiedz się! Odwiedź serwis opinie.ngo.pl.

Wiadomość nadesłana przez czytelniczkę/czytelnika portalu www.ngo.pl.

Źródło: inf. nadesłana
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 4 0

Skomentuj

KOMENTARZE

  • [+] Rozwiń komentarz ŚMIERC GNIDOM ~Bartek Stranc 01.09.2016, 05:49 Śmierć wyzyskiwaczom! Warto podawać przy tej okazji, że nawet sprzątczka na etacie zarabia pieniądze i musi być to płaca minimalna lub powyżej minimalnej.. U nas liderzy organizacji pozarządowych przyzwyczaili sie czerpać korzysci z pracy innych, a potem, gdy ludzie czegos się naucza lub co gorsza, zaciekawi ich misja organizacji lub będą podnosić kwalifikacje - pozbywać sie możliwie grzecznie, lub możliwie cicho bo innowacyjność i świeżą wiedza ze szkoły lub szkoleń w połączeniu z duża motywacja młodego pracownika stanowi dla nich zagrożenie. Wolontariat związany jest ze specyfika sektora NGO, oszczedza sie pieniądze nawet na ludziach przy pomocy ideologii - że ....dla Afryki, albo dla ideii, a idee się zmieniają , albo liderzy opłacają swoich kolegów lub członków rodziny. Niektóre markowe organizacje tak jada na bezpłatnej pracy, że nie wiedza kto jest kto..., albo ilu jest tych wolontariuszy. Wystarczy zobaczyc sektory, gdzie potrzeba specjalistów, np. informatyka lub nowoczesne technologie, tam sa pieniądze na wynagrodzenia. ODPOWIEDZ
  • Szacunek i pełna informacja przede wszystkim ~Ewa 01.09.2016, 02:24 Zgadzam się:" przekonywać ludzi i pokazywać im korzyści" - dodałabym jeszcze: także mówić o obowiązkach - pokazanie wolontariatu z jak najszerszej strony: i z punktu widzenia tego co otrzyma wolontariusz i z tego co otrzyma organizacja; jakie ma zobowiązania jedna i druga strona i jakie są tego konsekwencje. Wolontariat dla mnie to przede wszystkim,podobnie jak pisze autorka tekstu, rozwój szerokiego wachlarza kompetencji społecznych i obywatelskich. W jaki sposób je praktykować jeśli nie w kontaktach z innymi? Jeśli angażujemy się z wolontariat to mamy możliwość "przetestowania": siebie i sprawdzenia: w czym jestem dobra/dobry? W jakim stylu lubię pracować? W jakiej roli się odnajduję najlepiej? Co mi odpowiada? I w naszym interesie jest to, żeby o tym mówić. Tym bardziej, że wciąż umiejętności tzw. miękkie są moim zdaniem w Polsce wciąż mało doceniane (a prestiżowe szkoły "idą" właśnie w tę stronę; niektóre z nich jak np. http://waldorfpeninsula.org/about-us/film/ rezygnują z technologii na rzecz relacji face to face). Ważną sprawą jest także to, że wolontariusz powinien trafić do takiej organizacji, która na wstępie powie mu jakie korzyści jak i obowiązki będzie miał z tego, że poświęca swój czas.Jakie ma zaplecze? Także informacja o tym, że niezbędne jest podpisanie porozumienia,w którym jasno jest określony zakres działania i obowiązków wolontariusza. Także: na kogo może liczyć w danej organizacji : zarówno jeśli chodzi o wsparcie, motywację jak i gdyby miał jakieś pytania, wątpliwości. Pomyślmy o tym, że wolontariusz dopiero się uczy działania i potrzebuje motywacji i wsparcia: na początku jest ten entuzjazm, a potem już jest go mniej i trzeba to wziąć pod uwagę. Fajnie jest mieć plan działania dla osoby, która chce udzielać się "za darmo". Albo wspólnie go opracować z wolontariuszem. To nie może być "coś" to musi być konkret jasno określony bo inaczej wolontariusz szybko się zniechęci lub wypali (a "przy okazji" informacja o organizacji też nie za dobra pójdzie...) i zamiast korzyści będą straty... Czasem spotykam się z pytaniem: a co ja będę z tego miał/miała? I moim zdaniem to jest bardzo na miejscu. Też chciałabym konkretnie wiedzieć co mam w zamian za zaangażowanie i przeznaczenie na jakieś działanie mojego czasu, który mogę przecież spędzić w całkiem inny sposób. Dla mnie czas ma realną wartość. Dla mnie to jak najbardziej zrozumiałe (wyobrażam sobie: gdybym w ich wieku miała takie możliwości spędzenia wolnego czasu to byłby to co najmniej trudny wybór!) Bardzo ważne jest więc traktowanie chęci i pracy wolontariusza z szacunkiem, doceniać to co chce i co robi, a także to, że to często jest dwustronne: od młodszych można się wiele nauczyć. Także realnego podejścia do życia ;) ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • edukacja obywatelska
  • młodzież
  • wolontariat
  • wolontariusze