Przejdź do treści głównej

EFS w perspektywie 2014-2020. Czy stał się jeszcze bardziej niedostępny dla NGO?

autor(ka): Marcin Stempniak
2016-08-19, 17:38
użytkownik
archiwalne
STEMPNIAK: System oceniania projektów z Europejskiego Funduszu Społecznego do naprawy tj. zacznijmy oceniać pomysły/projekty, a nie tylko wnioski o dofinansowanie. Większość aktywnych działaczy pozarządowych to przede wszystkim specjaliści od działania, a nie od pisania.

System oceniania projektów i współistniejące w procesie mechanizmy administracyjne wymagają znaczących zmian czyli odbiurokratyzowania i zwiększenia tym samym dostępności Europejskiego Funduszu Społecznego, którego zasoby powinny zgodnie z definicją finansować inwestycję w rozwój kapitału ludzkiego.

Tak, tak – nie pomyliłem się w pierwszym zdaniu, tylko z premedytacją użyłem terminu „ocenianie projektu”, choć jeszcze bardziej trafne wydaje się stwierdzenie „ocena pomysłu”.

Obowiązujący system oceniania wniosków o dofinansowanie projektów współfinansowanych z EFS można by porównać do tzw. efektu kuli śnieżnej w stosunku do poprzedniej perspektywy finansowej z UE np. w ramach PO KL 2007-2013. Procedury, wymogi i mnogość licznych Wytycznych powodują stopniowe rozrastanie się procesu, który stając się coraz większym jest też bardziej niebezpiecznym jednocześnie.

Organizacje pozarządowe, które korzystając z dobrodziejstw UE, jakimi są dodatkowe środki na realizację polityk publicznych, poprzez wdrażanie ciekawych, wartościowych, innowacyjnych i kompleksowych inicjatyw społecznych, mają chyba jeszcze twardszy orzech do zgryzienia. Z jednej strony, możliwości realizacji zadań publicznych oraz zaspokajania potrzeb mieszkańców i społeczności lokalnych przy wsparciu funduszy europejskich, a z drugiej „wycofanie się” z rozbudowanej i dość skomplikowanej procedury finansowania swoich działań przy wsparciu EFS.

Już pierwszy etap działania dla NGO, tj. aplikowania i rywalizowania z konkurentami o dotację jest, delikatnie mówiąc, niełatwy, a to dopiero początek przed realizacją projektu i jego rozliczeniem. Chciałbym się jednak skupić jedynie na kilku wątkach z początkowego etapu, tj. systemu oceny projektów i może zachęcić jednocześnie m.in. członków Komitetów Monitorujących lub innych lobbystów pozarządowych, o próbę „upraszczania” procedur – ale do rzeczy.

Jako wieloletni oceniający projekty, m.in. w ramach PO KL, FIO, funduszy szwajcarskich, gminnych konkursów ofert, itp. muszę przyznać, że procedury oceniania w perspektywie 2014-2020 do łatwych raczej nie należą. Myślę, że moje spostrzeżenia są o tyle obiektywne, że oprócz oceniania projektów, również je czasami piszę, realizuję i rozliczam, dlatego mam podgląd z dwóch stron barykady.

W ostatnim czasie, oceniając projekty współfinansowane z EFS (z różnych programów i regionów) natknąłem się na kilka co najmniej wątpliwych standardów i procedur, które na pewno nie ułatwiają życia aplikującym o środki działaczom społecznym.

Zacznę od pierwszej i horyzontalnej myśli, że proces oceny, moim zdaniem powinien się mocno „zliberalizować”, tj. umożliwić ekspertom weryfikującym zgodność zapisów we wniosku do założeń konkursu, którzy przecież zostali zrekrutowani/wyłonienie do oceniania projektów z racji posiadanego doświadczenia, kompetencji, kwalifikacji i rekomendacji, stosować większą elastyczność w podejściu do samych zapisów zawartych we wnioskach. Deklaratywne zapisy w treści wniosku, można oczywiście „doszlifowywać” pod kątem spełnienia wszystkich wytycznych, ale czy taki w rzeczywistości jest sens oceny? Przecież podstawowym kryterium powinno być porównanie zbieżności zakładanego pomysłu/zadania do wykonania i planowanych efektów, wraz ze współzależnymi rezultatami i wskaźnikami. Rzeczywistość wygląda jednak nieco inaczej.

Czy zasadne jest np. wykazywanie każdego pojedynczego wydatku (nie tylko działania czy zadania, ale poszczególnych kosztów jednostkowych) we wniosku o dofinansowanie w podziale na wszystkie kwartały w okresie realizacji projektu?

Czy koniecznym jest zobligowanie przez instytucję organizującą konkurs oceniającego projekty eksperta do wzywania wnioskodawcy w zakresie obligatoryjnego przepisywania części zapisów poszczególnych Wytycznych do wniosku o dofinansowanie?

Czy potrzebne są wezwania ekspertów przez instytucje organizującą konkurs, do akceptacji pism tworzonych przez nie same, które są kierowane do wnioskodawców w zakresie informacji o konieczności korekty wniosku?

Porównując procedury w zakresie oceniania projektów z różnych regionów, należy też wspomnieć o dość mocno zróżnicowanych wzorach wniosków, formularzach kart oceny czy samych generatorów, służących procedurze aplikowania w systemie elektronicznym, jak również zróżnicowanych treści definicji analogicznych kryteriów wyboru.

W obecnym systemie oceniania projektów z EFS, brakuje mi zatem większej „swobody” w porównywaniu założeń projektu (pomysłów) z celami konkursu, jak np. w ocenie projektów współfinansowanych z Funduszu Inicjatyw Obywatelskich czy możliwości/konieczności rozliczeń ryczałtowych wydatków, jak np. w Erasmus+ czy innych europejskich programach.

A już nie do przyjęcia w mojej opinii jest zobligowanie osób oceniających projekty, do ich powtórnej analizy i sugestie zmiany pierwotnego stanowiska, ze względu na znaczną ilość wniosków o podobnej/jednakowej punktacji. W myśl zasady, że „nie zmienia się zasad w trakcie gry”, powinniśmy chronić obiektywizm przy jednoczesnym zachowaniu uczciwości i przyzwoitości.

Upraszczając system oceniania projektów współfinansowanych z EFS pomożemy jednocześnie uczestnikom/odbiorcom wsparcia, podmiotom będącym dysponentem środków oraz całej administracji i osobom oceniającym. Stosowanie dobrych i sprawdzonych praktyk w systemach oceny projektów oraz wprowadzanie usprawnień, może przede wszystkim na zakończenie unijnego wsparcia, skierowanego na rozwój kapitału ludzkiego, pozwolić nam uniknąć porównania do frazeologizmu symbolizującego „węża zjadającego własny ogon”.

 

Marcin Stempniak – działacz społeczny i członek kilku organizacji pozarządowych, pracownik samorządowy, członek gminnej i wojewódzkiej rady pożytku publicznego.


Wiadomość nadesłana przez czytelniczkę/czytelnika portalu www.ngo.pl.

Źródło: własne doświadczenia
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 17 1

Skomentuj

KOMENTARZE

  • FIO to nie EFS ~mark 21.08.2016, 12:05 zgadzam się, że procedury są dziwne, bo w różnych województwach są różne karty oceny , w niektórych daną kwestię (brak jakiegoś zdania we wniosku) można ocenić warunkowo, w innych woj. należy już projekt odrzucić, To wszystko powoduje przedłużanie się całego procesu oceny wniosków. MR to widzi, i ma się to zmienić, m.in. poprzez etap oceny formalno-merytorycznej. Nie porównywałbym jednak FIO do projektów UE, projekty FIO to projekty dla często początkujących NGO - ludzi którzy nie potrafią pisać wniosków - ale w ostatnich latach ten konkurs również się bardzo zaostrzył (składają wnioski osoby piszące bardzo dobre projekty pod względem techniki pisania) system oceny jest jednak bardzo wątpliwy, w jednym roku za ten sam projekt można otrzymać 120 pkt, a w drugim za ten sam (dosłownie) 193. wszystko zależy od osób oceniających projekty (jedni umieją je oceniać, a drudzy nie) ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • fundusze, fundraising, finansowanie
  • fundusze strukturalne
  • pisanie projektów