Przejdź do treści głównej

Czy potrzebne jest „nowe otwarcie”? Zostaliśmy użyci do legitymizacji władzy

autor(ka): Justyna Duriasz-Bułhak dla opinie.ngo.pl
2016-04-04, 11:33
archiwalne
Justyna Duriasz-Bułhak, fot. Krzysztof Wierzbicki
DURIASZ-BUŁHAK: Sposób tworzenia Narodowego Programu Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego budzi bardzo liczne wątpliwości. Formuła prowadzonych konsultacji i ton, w jakim się odbywają, każe sądzić, że założenia Programu są jedynie fasadą, a organizacje w praktyce nie są słuchane.

Sposób tworzenia Narodowego Programu Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego budzi bardzo liczne wątpliwości. Co prawda, jak mówił na konferencji „Wsparcie społeczeństwa obywatelskiego w Polsce – nowe otwarcie” pełnomocnik rządu ds. społeczeństwa obywatelskiego, minister Wojciech Kaczmarczyk, odbywały się konsultacje i spotkania z przedstawicielami sektora. Można mieć jednak wątpliwości, na ile były one brane pod uwagę. Jako reprezentantka organizacji, która jest członkiem Forum Darczyńców, mogę powiedzieć, że z pewnością nie wszystkie uwagi zgłoszone przez Forum znalazły odzwierciedlenie w przedstawionym planie. Warto więc zapytać, czy konsultacje nie odbywają się w tym przypadku jedynie pro forma, w efekcie czego możemy, oczywiście, wypowiedzieć swoje zdanie, ale nie widzimy, że jest ono brane pod uwagę.

Absurdalnie i fałszywie

W tym kontekście znamienne było to, jak zorganizowana została wspomniana konferencja. W części pierwszej w ogóle nie było możliwości zabrania głosu przez kogokolwiek ze strony przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego czy organizacji pozarządowych. Cały komunikat szedł w jedną stronę – od władz do aktywistów i działaczy organizacji. A my siedzieliśmy i nie mogliśmy nawet zareagować na niektóre – budzące głęboki sprzeciw czy absurdalne – stwierdzenia. Wystarczy wspomnieć wystąpienie premier Szydło, podczas którego – komentując zamachy w Brukseli i obecną sytuację międzynarodową – niemalże zrównała terrorystów z uchodźcami, co jest, po pierwsze, nieprawdziwe, po drugie, szkodliwe społecznie, po trzecie, nie na miejscu w sytuacji, kiedy na sali siedzieli przedstawiciele organizacji, które starają się różne rzeczy robić, żeby w tak trudnej sytuacji uchodźcom pomagać.

Minister Kaczmarczyk wspomniał natomiast, że przedstawiony program stanowi „strategiczny projekt odbudowy polskiej wspólnoty”, co brzmi tak, jakby chciał nam osobiście poprawić dialog wewnątrz sektora – a tego nie da się zrobić odgórnie. Co więcej mówienie przez rządzących o intencji odbudowy polskiej wspólnoty w chwili obecnej brzmi fałszywie, bo bardzo wiele rzeczy, które robią, wskazuje na intencję wręcz przeciwną. Oczywiście, można było po podobnych stwierdzeniach wstać i wyjść – była to jedyna dostępna reakcja poza tupaniem i buczeniem, którego, ze względu na to, że jesteśmy wszyscy kulturalnymi ludźmi, rzecz jasna nie uskutecznialiśmy.

Społeczeństwa się nie projektuje

Wracając do formuły konferencji, warto podkreślić, że mówienie, że była ona kontynuacją konsultacji, budzi co najmniej zdziwienie. W drugiej części, w założeniu bardziej dialogicznej, również trudno doszukać się spełnienia standardów, jakie powinny być przestrzegane podczas konsultacji. Spośród pięciu zaproponowanych paneli wybrałam ten, na który zapisało się najwięcej osób, więc być może najżywotniej interesujący przedstawicieli sektora. Dotyczył on reformy Funduszu Inicjatyw Obywatelskich. Mieliśmy podczas niego do czynienia z sytuacją wysoce absurdalną – na sali nie było ani jednego przedstawiciela strony rządowej (a jeżeli był, to ukryty). Panel był prowadzony przez przedstawiciela naszego środowiska, Ryszarda Kamińskiego z Forum Aktywizacji Obszarów Wiejskich. Można powiedzieć z przekąsem, że bardzo to miłe, ale w efekcie nie było komu zadać pytań, których mieliśmy sporo. Odnosiliśmy wrażenie, że to, co było mówione podczas panelu i w dyskusji, która po nim nastąpiła, do nikogo nie trafi.

Jeżeli tak wygląda proces tworzenia Programu, to nie może on nie budzić wątpliwości. Zwłaszcza że jest ich jeszcze więcej. Harmonogram, który został przedstawiony, a który zakłada, że w czerwcu zostanie powołane Narodowe Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, wydaje się szaleńczy. W głowie się nie mieści, żeby w takim tempie powoływać poważną instytucję – chyba że prace nad tym trwają od dawna w ukryciu. Wątpliwości budzi też sama idea tworzenia takiej rządowej agencji. Warto byłoby ją skonsultować w otwartym procesie, zastanawiając się nad tym, jaka miałaby być jej rola, jakie miałaby mieć kompetencje, jak wreszcie miałaby być osadzona wśród wszelkich instytucji, które wpływają na to, jak sektor funkcjonuje. W innym wypadku wygląda to na kolejny pomysł z cyklu „centralizacji wszystkiego” w myśl przekonania, że urzędnicy w Warszawie wszystko wiedzą najlepiej i zaprojektują nam społeczeństwo.

Nie przeszkadzajcie nam

O takich właśnie zakusach, by przemodelować społeczeństwo obywatelskie, świadczy również ton, który towarzyszy przedstawianiu propozycji zmian. Słuchając przedstawicieli rządu, można odnieść wrażenie, jakby w społeczeństwie obywatelskim przez ostatnie lata nic się nie działo, a teraz wreszcie przyjdą nowi ludzie, którzy wszystko wymyślą i zorganizują. A przecież naturą społeczeństwa obywatelskiego jest to, że organizuje się samo, oddolnie. Moim głównym postulatem do władzy – każdej, a więc także tej – jest to, żeby nam nie przeszkadzała.

Podczas konferencji, szczególnie w wystąpieniu premiera Glińskiego, padło wiele pięknych słów i stwierdzeń, pod którymi mogłabym się podpisać obiema rękami. Do nich wszystkich odnosi się jednak jedno wielkie „ale”. Niestety, założenia Narodowego Programu Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego jawią się jako fasada, pod którą kryje się coś zupełnie innego. Sposób prowadzenia konsultacji i konferencji każe myśleć, że w pewnym sensie zostaliśmy użyci – kilkaset osób przyszło na spotkanie, niejako przy okazji legitymizując działania obecnej władzy i nie mając gwarancji, że ich głos został jakkolwiek wysłuchany. A ja na przykład nie po to tam byłam, żeby posłuchać pani premier i pana ministra.

 

Czekamy na Wasze głosy (maks. 4500 znaków) plus zdjęcie na adres: .

 

Justyna Duriasz-Bułhak – z wykształcenia jest historykiem, od piętnastu lat pracuje w Fundacji Wspomagania Wsi, obecnie jako członkini Zarządu Fundacji.

Opr.: Ignacy Dudkiewicz, opinie.ngo.pl ()


Czym żyje III sektor w Polsce? Jakie problemy mają polskie NGO? Jakie wyzwania przed nim stoją. Przeczytaj debaty, komentarze i opinie. Wypowiedz się! Odwiedź serwis opinie.ngo.pl.

Informacja własna portalu ngo.pl

Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 67 6

Skomentuj

KOMENTARZE

  • dzięĸuje ~Monika Rosłońska 18.04.2016, 07:46 Bardzo dziękuję Dariuszowi Bułhakowi za ten głos. Na wszystko, co dzieje się wkoło nas trzeba patrzec szerzej, nie można zapominac o kontekście. Tyle razy pisaliśmy o tym w tysiący wniosków słanych na tysiące konkursów. Nie pozwólmy kupić się za połechtanie naszego ego albo mgliste obietnice. Pamiętajmy, że jesteśmy częścią społeczeństwa obywatelskiego. Brońmy tgo wszystkiego dobrego, co udało nam się wypracować przez ostatnie 26 lat. ODPOWIEDZ
  • Coś w tym jest! ~mzakrzewski 07.04.2016, 08:34 Bylem na sali, widziałem. Konferencja standard: władza przyszła, pogadała. Pani premier lekko odrealniona. Terroryzm w Polsce nijak się ma do społeczeństwa obywatelskiego. Bylem na panelu dot propozycji Polskiego Korpusu Solidarności. Paneliści- jak to paneliści, przedstawili swoje kwestie. Tylko nic sensownego z tego nie wynika! Wygląda na to, że organizatorom zależało na bogatej liście obecności na sali. Mija 2 tygodnie, na stronie www Pełnomocnika klasyczne info opisujące wydarzenie. Żadnych problemów merytorycznych. Pozytywne jest miejsce spotkania, przedstawiciele rządzących, zapal reprezentantów ngo. Obawiam się, ze efektem będzie hasło: "cała para w gwizdek" ODPOWIEDZ
  • Nowe rozdanie - szersze możliwości ~Artur 05.04.2016, 08:48 Mi sam pomysł się podoba, w starym rozdaniu nikt nie brał pod uwagę małych organizacji, ro Rad brani byli przedstawiciele organizacji sieciujących, co często gęsto nijak miało się do interesów małych, często lepiej działających NGO. ODPOWIEDZ
  • [+] Rozwiń komentarz Ale co Pani proponuje? ~Jan 05.04.2016, 08:33 Odnoszę niedobre wrażenie, że ten tekst to tylko emocje - żadnej próby zrozumienia propozycji rządu, ani uznania ich za materiał do rozwijania i dyskusji. A ja właśnie tak odebrałem sens i cel konferencji - to materiał do obróbki przez uczestników, a nie do uściślenie przez rząd (oczywiście też widzę problemy organizacyjne i komunikacji podczas konferencji, ale braki te to żadna podstawa by oceniać cudze intencje). A to że paneliści (z NGO!) nie mieli wiele do powiedzenia świadczy źle o sektorze, nie o konferencji. I dla mnie rzecz najważniejsza: zarówno Autorka tekstu, jak i wspomniani paneliści wykazali się klasyczną postawą w NGO: oni (rząd) proponują, my (NGO) się dostosujemy, tylko muszą nam określić szczegóły jak propozycje mają działać. Ten sam kłopot był przy Strategicznej mapie III sektora - w dyskusjach zawsze padały pytania o detal, by autorzy strategii, którzy wskazali obszary do dyskusji je doprecyzowali, a nie aby samodzielnie obszary te wypełnić treścią. Mamy spore deficyty w sektorze. I to jest nasz problem, nie rządu. ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • demokracja
  • organizacje w polityce
  • państwo, polityka
  • społeczeństwo obywatelskie
  • wspieranie organizacji
  • współpraca z administracją