Przejdź do treści głównej

Czy potrzeba „nowego otwarcia”? Edukacji obywatelskiej nie zrobimy bez MEN-u

autor(ka): Jacek Strzemieczny dla opinie.ngo.pl
2016-04-01, 11:46
archiwalne
STRZEMIECZNY: Przygotować uczniów do aktywnego, świadomego i odpowiedzialnego uczestnictwa w życiu publicznym nie da się bez zaangażowania Ministerstwa Edukacji Narodowej. Cel jest tym bardziej ambitny, że łączy się z koniecznością zmierzenia się z systemowymi problemami oświaty.
Trafna diagnoza, ambitne cele i wątpliwości realizacyjne

Założenia programowe Narodowego Programu Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego zawierają trafną diagnozę i pokazują wartościowy kierunek działań. Wątpliwości budzą możliwości realizacji założonych celów ze względu na ich odniesienie do systemowych cech oświaty oraz konieczność poważnego zaangażowania w proponowane działania nauczycieli, szkół i Ministerstwa Edukacji Narodowej. Samo włączenie do tego programu organizacji pozarządowych nie wystarczy. Potrzebne są zmiany systemowe, zmiany metod nauczania i uzyskanie przez nauczycieli odpowiednich kompetencji.

Za szczególnie trafne uważam zawarte w diagnozie stwierdzenie dotyczące polskiej oświaty: „doświadczenie szkolne (…) nie przygotowuje uczniów do aktywnego, świadomego i odpowiedzialnego uczestnictwa w życiu publicznym”. To poważny problem polskiej szkoły, którego system oświatowy i edukacja obywatelska nie miały dotychczas odwagi adekwatnie podjąć i dzięki temu osiągnąć sukces w tym zakresie.

Na marginesie pracy szkoły

Edukacja obywatelska, społeczna i ogólniej wychowawcza znajdują się na marginesie pracy polskiej szkoły. Możemy mówić o ograniczonej jak dotąd obecności w szkole pracy nad budowaniem i rozwijaniem postaw społecznej solidarności i obywatelskiego zaangażowania. Szerzej problem ten dotyczy pomijania w szkole wychowania rozumianego głębiej niż przestrzeganie na terenie szkoły ustalonych regulaminów i zasad zachowania.

Obecny system szkolny nie jest nastawiony na rozwijanie umiejętności społecznych i obywatelskich. Oświata publiczna jest olbrzymim, hierarchicznym systemem. Posiada różne formalne regulatory, pośród których jednym z najważniejszych jest obecnie system egzaminacyjny. Dodatkowo wszystko, co się dzieje w szkole, jest silnie powiązane z tradycją i wynikłymi z niej oczekiwaniami. System szkolny jest nastawiony na nauczanie akademickiej wiedzy i indywidualny sukces, a nie rozwijanie u uczniów kompetencji społecznych i obywatelskich.

Potrzeba zmian w metodach

Potrzeba umożliwienia uczniom angażowania się w sprawy społeczne. Program szkolny i metody nauczania powinny umożliwiać uczniom poznawanie i rozumienie otaczającego świata oraz angażowanie się w sprawy społeczne, które ich w oczywisty sposób dotyczą. W szczególności uczniowie powinni mieć możność rozmawiania w szkole na kontrowersyjne tematy, uczyć się słuchać innych, rozumieć się wzajemnie i szanować.

Na braki w tym zakresie nakłada się słabość dominujących w szkołach metod nauczania. Przygotowanie do aktywnego, świadomego i odpowiedzialnego uczestnictwa w życiu publicznym, rozwijanie umiejętności współpracy i postawy solidarności wymagają stosowania w szkole w znacznie szerszym niż dotąd zakresie pracy zespołowej uczniów oraz uczenia się poprzez realizację projektów. Szczególnie ważne i potrzebne są projekty na rzecz środowiska szkolnego i lokalnego, w tym młodzieżowy wolontariat.

Bez MEN-u się nie uda

Aby proponowane reformy były skuteczne, potrzeba zmian systemowych i nauczenia się przez nauczycieli nowych metod pracy. W szkole, nastawionej na wiedzę akademicką, bardzo trudno jest znaleźć czas na projekty obywatelskie, angażujące społecznie uczniów. Szerokie i skuteczne rozwijanie u uczniów kompetencji społecznych i obywatelskich wymaga, by system, a w nim przede wszystkim nauczyciele, „nauczył się” tego, jak w szkole pracować metodą projektu uczniowskiego i jak do edukacji szkolnej wprowadzać ważne dla uczniów zagadnienia dotyczące bezpośrednio młodych ludzi, Polski i społeczności globalnej.

Osiągnąć celu, jakim jest przygotowywanie uczniów do aktywnego, świadomego i odpowiedzialnego uczestnictwa w życiu publicznym, nie da się bez zaangażowania Ministerstwa Edukacji Narodowej. Cel jest tym bardziej ambitny, że łączy się z koniecznością zmierzenia się z systemowymi problemami oświaty.

Co już jest?

Zadaniem nauczania przedmiotu szkolnego „Wiedza o społeczeństwie” jest przekazanie uczniom podstawowej wiedzy o instytucjach państwa demokratycznego, podstaw edukacji prawnej i edukacja o prawach człowieka. Ten element szkolnej edukacji obywatelskiej działa dobrze. Uczniowie potrzebują tej wiedzy także po to, by móc prowadzić poza murami szkoły wartościowe działania obywatelskie oraz wolontariat.

Ważną przestrzeń dla edukacji społecznej i obywatelskiej tworzy samorządność uczniowska. Oznaką systemowego lekceważenia w szkole edukacji społecznej i obywatelskiej jest niewielka aktywność i niski status samorządów uczniowskich. W tym zakresie, potrzebne są długofalowe działania systemowe.

Co warto rozwijać?

W Narodowym Programie Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego popieramy więc: zmiany szkolnych metod nauczania – szersze stosowanie zespołowej pracy uczniów, projektów edukacyjnych; program powszechnego wolontariatu uczniowskiego; upowszechnienie uczniowskich działań obywatelskich na rzecz społeczności lokalnej, ogólnokrajowej i globalnej; naukę dialogu obywatelskiego rozwijającego poczucie empatii, solidarności i wzajemnego szacunku oraz zwiększenie w szkołach roli samorządności uczniowskiej.

Założenia programowe Narodowego Programu Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego przedstawił Pełnomocnik Rządu do spraw Społeczeństwa Obywatelskiego pan Wojciech Kaczmarczyk na konferencji w KPRM 23 marca 2016 roku.

 

Czekamy na Wasze głosy (maks. 4500 znaków) plus zdjęcie na adres: .

 

Jacek Strzemieczny – współzałożyciel i prezes zarządu Fundacji Centrum Edukacji Obywatelskiej (CEO). Lider programu Szkoła Ucząca się (SUS), prowadzonego od 2000 roku przez CEO i Polsko-Amerykańską Fundację Wolności. Doktor nauk pedagogicznych, trener i superwizor treningu grupowego Polskiego Towarzystwa Psychologicznego (PTP).

Opr.: Ignacy Dudkiewicz, opinie.ngo.pl ()


Czym żyje III sektor w Polsce? Jakie problemy mają polskie NGOJakie wyzwania przed nim stoją. Przeczytaj debaty, komentarze i opinie. Wypowiedz się! Odwiedź serwis opinie.ngo.pl.

Informacja własna portalu ngo.pl

Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 10 2

Skomentuj

KOMENTARZE

  • Edukacyjny kontredans ~Włodzimierz Zwierrzyna 01.04.2016, 04:41 Niski poziom kapitału kulturowego to rzeczywistość nas otaczająca. Degradacja kulturowa współczesnego społeczeństwa jest porażająca. A może jedynie otwartość współczesnego społeczeństwa sprawia, że od wielu lat skrzętnie ukrywany stan faktyczny znalazł okazję do upublicznienia tego zjawiska. Przez lata byliśmy umacnianiu w przekonaniu, że potencjał kulturalny społeczeństwa polskiego jest niezwykle wysoki. Jednakże to obecnie możemy stan ten dookreślić jako kultura fasadowa. Z jednej strony nie do końca wyznaczone obszary intelektualnej aktywności naszego społeczeństwa, z drugiej zaś polityczna poprawność wielu środowiska aktywnych społecznie. W tej sytuacji pojęcie kultury dla sprawujących rząd dusz jest nieobecne. Duże aglomeracje miejskie o wiele wyższym poziomie kapitału kulturowego same w sobie tworzą warunki do aktywnego uczestnictwa w kulturze. Jednakże jest to w dalszym ciągu przejaw kultury fasadowej, w której wystarczający zasobny portfel pozwala na zakup prawa do konsumpcji przygotowanych przez profesjonalnych twórców propozycji intelektualnych. O wiele gorzej dzieje się w środowiskach oddalonych od centrów kulturowych, w prowincjonalnych środowiskach wiejskich i małomiasteczkowych. Jak zawsze jest to kultura określana aktywnością Kół Gospodyń Wiejskich, Ochotniczych Straży Pożarnych czy parafialnych emanacjach artystycznych. Od kilku lat słyszę o potrzebie edukacji kulturalnej naszego prowincjonalnego społeczeństwa. Sam też w tej sprawie wielokrotnie zabierałem głos. Po wielu takich próbach stwierdziłem, że bez podstawowej wiedzy o kulturze nie będzie można aktywizować samych uczestników zaproponowanego procesu. Dominująca w zachowaniach naszego społeczeństwa kultura popularna umacnia jedynie tragiczny podział w dostępie do obszarów wysokiej kultury. Nie sprawia to jednak niezwykle pożądanej aktywności twórczej pozostając w najlepszym przypadku na poziomie aktywności odtwórczej. Naśladownictwo zachowań kulturowych pozwala zarządcom lokalnym jedynie multiplikowanie zachowań społecznych wyniakających z tego niskiego poziomu aktywności intelektualnej. Zjawisko to jest niezwykle pożądane z punktu widzenia kreatorów systemu społeczno – politycznego i ekonomicznego, prowadząc do stabilizacji tegoż ułomnego systemu. W tym procesie pomijamy wady systemowe, jakie współcześnie ograniczają niezwykle potrzebną aktywność mieszkańców, mających tworzyć zręby społeczeństwa obywatelskiego. Przerażają mnie skłonności neoliberalnych politykierów do promowania jedynie rozwoju społecznego w dużych aglomeracjach miejskich. Duże centra, rozwinięta między nimi komunikacja szybkich kolei, autostrady i lotniska, to atrybuty rozwoju tego modelu. O małych ośrodkach nie wspomina się. Motłoch zamieszkały na odległej prowincji o zastraszającej degradacji kulturowej nie ma szans na godne życie. Pozostaje oglądactwo niezwykle infantylnych programów telewizyjnych, które nakręcają jedynie rynek równie infantylnych reklam. Upewnieni przez media sterowane potrzebami polityków i biznesu utwierdzają mieszkańców prowincji w przekonaniu o słuszności takiego modelu. Wszelka aktywność obywatelska eliminowana jest poprzez pozorną aktywność medialną w rozwiązywaniu poszczególnych problemów społecznych czy ekonomicznych. Jedynie interwencje mediów ubranych w strój rzeczników społecznych próbuje przekonać wszystkich o bezsensie indywidualnej aktywności społecznej. Zabetonowana scena polityczna na najniższych szczeblach samorządności potwierdza opisane wcześniej zjawiska. W tej sytuacji następuje zapętlenie procesu niemożności twórczej, degradacja intelektualna grup społecznych czy poszczególnych członków lokalnej zbiorowości. I pozostaje nam wsłuchiwanie się w ponadczasowe prawdy opisane w dialogu prowadzonym w „krótkiej rozmowie między panem, wójtem i plebanem". Włodzimierz Zwierzyna ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • edukacja
  • edukacja obywatelska
  • organizacje w polityce
  • oświata
  • państwo, polityka
  • rzecznictwo, lobbing
  • społeczeństwo obywatelskie
  • współpraca z administracją