Przejdź do treści głównej

Czy ruchy nieformalne zastąpią organizacje? Zabierz głos w debacie!

autor(ka): Ignacy Dudkiewicz, opinie.ngo.pl
2015-07-23, 10:06
archiwalne
Ignacy Dudkiewicz, ngo.pl
Rozwój ruchów nieformalnych, wzrost ich znaczenia – zarówno w oczach władz, jak i obywateli – następuje szybko i z przytupem. To dzieje się na naszych oczach. Czy inicjatywy nieformalne zastąpią organizacje pozarządowe?

Niedawno opublikowaliśmy na naszych łamach kontrowersyjny wywiad nadesłany przez użytkowników. Dwie aktywistki miejskie z Krakowa nie zostawiły w nim suchej nitki na sformalizowanych strukturach trzeciego sektora. Wyrzucały organizacjom „grantozę”, „hierarchiczność”, „marnowanie czasu i energii”, „kreowanie problemów”, „wykorzystywanie potencjału mieszkańców po to, aby samemu się wypromować”. Oczywiście, zastrzegały dyplomatycznie, że nie dotyczy to wszystkich organizacji. Przekaz był jednak budowany jednoznacznie.

Oto bowiem – w kontraście do toczonych przez tak wiele chorób organizacji – ruchy nieformalne „zawsze są oddolne, powstają w konkretnym celu”, „sięgają po rozwiązania, które pozwalają działać szybko i bezpośrednio”, „rodzą się zwykle z altruizmu, poczucia odpowiedzialności, obowiązku”. Gdyby być złośliwym, można byłoby powiedzieć, że to naprawdę dziwne, że ktoś jeszcze chce się angażować społecznie poprzez organizacje, a nie inicjatywy nieformalne.

Odrzućmy jednak złośliwości. Temat jest przecież istotny. Rozwój ruchów nieformalnych, oddolnych inicjatyw obywatelskich, narzędzi partycypacji – to wszystko cieszy. Ale rodzi także pytania. Nie warto przecież przyjmować dziejącej się rzeczywistości bezrefleksyjnie. By wykorzystać ten potencjał – potrzeba namysłu. Czy ruchy nieformalne lepiej odpowiadają na potrzeby społeczne? Jakie mają przewagi nad organizacjami, a jakie braki? Czy nie są niekiedy wspierane przez władzę kosztem współpracy z organizacjami? Jeśli tak, to jakie ma to konsekwencje? Czy jest możliwa współpraca między inicjatywami nieformalnymi a NGO-sami? Wreszcie: czy potrzebna jest nowa formuła dialogu, w większym stopniu uwzględniająca udział w nim aktywistów?

Te wszystkie pytania zadaliśmy uczestnikom naszej debaty. Zadajemy je również Wam, naszym czytelnikom: członkom i pracownikom organizacji, aktywistom, działaczom ruchów nieformalnych. Także osobom, które występują w różnej roli. Czekamy na Wasze opinie.

 

Czekamy na Wasze głosy (maks. 4500 znaków) plus zdjęcie na adres: .


Informacja własna portalu ngo.pl

Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 6 1

Skomentuj

KOMENTARZE

  • Nieformalnie tak ale? ~Mihone 21.08.2015, 05:34 Uważam że ruchy niefomalne sprawdzać się będą przy jakichś nadzwyczajnych akcjach np. budowa placu zabaw na osiedlu itp. To są ruchy skupione wokół jakiegoś jednorazowego problemu. I może to jest dla nich siła. Problem który jest zbyt mały, zbyt lokalny dla organizacji a ważny z punktu widzenia grupy nieformalnej. Działania długofalowe, jakaś strategia dążenia do celu to będzie wciąż domena organizacji. Tak więc moim zdaniem to będzie symbioza. Obyśmy nie popadli np. w złą stronę dotując głównie działania grup nieformalnych co powoli się dzieje. zabijając tym samym rolę organizacji. ODPOWIEDZ
  • Formalizm ~Tomasz 30.07.2015, 11:12 W naturalny sposób organizacje podlegają procesom formalizacji czy strukturyzacji jednak to czy przybiera to formę wybujałą to jednak w dużej mierze zależy od nich samych. Obserwuję jak struktury NGO pod hasłami polepszenia jakości, profesjonalizmu, dostępu do różnych środków itd. budują miejskie i wojewódzkie struktury wkładając w to swój potencjał, czas, pracę i środki. Pojawia się pytanie czy nie odchodzimy w ten sposób od realizacji celów statutowych i misji? Wydaje mi się że tak. Warto regularnie wracać do pierwotnych założeń i celów dla których założyliśmy naszą organizację aby nie stracić z oczu tego co najważniejsze. Hasłem które często wyprowadza nas na manowce jest "rozwój". Mylnie rozumiany staje się jakimś nadrzędnym celem samym w sobie. Iluzją często wydaje się że gdy będziemy "silni" w środkach i potencjale to zrobimy dużo dobrego - nie koniecznie. Właśnie dlatego małe spontaniczne i oddolne inicjatywy mają w sobie tę moc sprawczą i siłę celu na którą często nasze sztaby ludzi na etatach nie potrafią się zdobyć. To może trochę smutna refleksja ale prawdziwa i warta aby motywacyjne szkolenia zastąpić stanięciem w prawdzie. ODPOWIEDZ
  • Wszystko super dopóki chodzi o 5 zł ~Marcin 23.07.2015, 12:49 Inicjatywy nieformalne są super dopóki nie wchodzą w grę pieniądze. W przypadku zbiórki, czy innych większych działań na jakieś konto ta kasa musi wpływać - i wolę by wpływała na konto podmiotu, który w imię tej krytykowanej przez dziewczyny z wywiadu administracyjnej nadbudowy, przynajmniej w teorii jest transparentny. Jeśli chodzi o resztę, ciężko się nie zgodzić. ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • aktywność lokalna
  • budżet obywatelski
  • inicjatywy oddolne
  • partycypacja
  • ruchy miejskie
  • współpraca między organizacjami