Przejdź do treści głównej

Więcej demokracji w samorządzie? Z ludźmi i dla ludzi

autor(ka): Krzysztof Izdebski, opr. Ignacy Dudkiewicz
2015-06-11, 11:45
archiwalne
fot.: Piotr Skubisz
IZDEBSKI: Istnieje potrzeba przekierowania myślenia o samorządzie na właściwe tory, które poprowadzą do celu – demokracji. Nie polegającej na oddaniu głosu raz na cztery lata. Tylko takiej, która urzeczywistnia dążenia mieszkańców do bycia gospodarzami u siebie.

W wywiadzie z okazji dwudziestolecia odtworzenia samorządu terytorialnego w Polsce profesor Michał Kulesza powiedział, że „Reforma samorządowa musi być wprowadzana dla ludzi, a nie przeciw nim. Muszą czuć zadowolenie, że otaczający świat jest im znany, zrozumiały i przyjazny poprzez więzi, znajomość ludzi i instytucji itp.”. Mimo sukcesu oparcia ustroju państwa na zasadzie pomocniczości i przekazaniu samorządowi szerokich kompetencji do samostanowienia, proces ten nie został ostatecznie zakończony, a efekt pozostaje daleki od oczekiwanego. Główną zaletą idei samorządności jest to, że tworzenie lub uzupełnianie koncepcji funkcjonowania struktur samorządu terytorialnego jest procesem ciągłym, nastawionym na rzeczywiste zaspokajanie potrzeb społeczności lokalnych. Pojęcie wspólnoty samorządowej zobowiązuje bowiem nie tylko do aktywnego włączania mieszkańców w proces rządzenia, ale również do bycia otwartym na głosy formułowane przez ową wspólnotę, czy przy jej udziale.

Archaiczna demokracja

Na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza, samorząd podlegał zmianom choć były one nakierowane przede wszystkich na wzrost jego efektywności w duchu idei New Public Management. Problemem pozostaje jednak to, że często stało za tym myślenie charakterystyczne dla sektora prywatnego, nie zawsze uwzględniające to, że samorząd ma w pierwszym rzędzie służyć mieszkańcom i że to oni, a nie wójtowie (burmistrzowie i prezydenci) są gospodarzami ich wsi i miast.

Istnieje zatem potrzeba przekierowania myślenia o samorządzie na właściwe tory, które poprowadzą do właściwego celu – demokracji. Nie takiej polegającej jedynie na oddaniu głosu raz na cztery lata czy zabraniu sporadycznie głosu w sprawach ważnych dla wspólnoty, który w istocie nie ma żadnego znaczenia dla władz. Tylko takiej, która urzeczywistnia dążenia mieszkańców do bycia gospodarzami u siebie. Nie chodzi o to, że w samorządzie demokracji nie ma. Chodzi o to, że jest ona archaiczna.

Potrzeba referendów

Konkretną i opartą na wieloletnim doświadczeniu „w boju” propozycję sformułowała grupa organizacji i aktywistów skupionych wokół akcji Masz Głos, Masz Wybór prowadzonej przez Fundację im. Stefana Batorego. Jej źródłem jest potrzeba powrotu do konstytucyjnych zasad demokratycznego państwa prawa, a więc zasady „pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot oraz tego, że Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio”.

Postulaty są podzielone na dwie grupy, uwzględniając potrzebę zmian zarówno w obszarze „bezpośrednim”, jak i „przedstawicielskim”, z tym, że w tym ostatnim przypadku ograniczono się do obszaru organów stanowiących, a więc rad.

Mimo procesów angażowania mieszkańców do współdecydowania, instrumenty partycypacji pozostają w sferze dobrej woli i budowania mechanizmów udziału mieszkańców w rządzeniu na skostniałym szkielecie obowiązujących przepisów. Szereg problemów z budżetami partycypacyjnymi wynika z osadzenia ich na tych samych podstawach prawnych, co konsultacje społeczne. Należy ustawowo, nie podważając przy tym autonomii samorządu, uregulować ten podstawowy mechanizm decydowania o wydatkach lokalnych. Autorzy postulatów widzą również potrzebę zmian w obszarze samych konsultacji, aby ich zasady, sposób i zakres ich przeprowadzania zapewniały równość wszystkich uczestników dialogu. Należy wprowadzić ułatwienia dla przeprowadzenia referendów tematycznych. Dość wspomnieć, że jednym z naczelnych postulatów twórców samorządu terytorialnego było współrządzenie poprzez referenda, co znalazło swój wyraz w ustawie o samorządzie terytorialnym. Pora, żeby i ten postulat się urzeczywistnił.

Wzmocnić rady

Od lat można obserwować marginalizację organów stanowiąco-kontrolnych, a więc rad, ich komisji i wchodzących w ich skład radnych. Pozbawione zaplecza merytorycznego, uzależnione od wójta, niemogące sprostać obowiązkom kontroli. Ten smutny obraz rad musi się szybko zmienić. Rady stanowią najpełniejszy wyraz demokracji przedstawicielskiej i powinny mieć zapewnione warunki do stanowienia prawa, jak i do kontroli jego wykonywania. Iluzoryczna odpowiedzialność organu wykonawczego musi zostać zastąpiona systemem, w którym uprawnienia rady mogą faktycznie wpływać na jego prace. Własne i niezależne biuro, szybki dostęp do informacji, możliwość kontroli spółek komunalnych oraz okresowa sprawozdawczość wójta to tylko niektóre z zaprezentowanych postulatów.

Recenzentami propozycji zmian nie mogą być wyłącznie wójtowie (burmistrzowie, prezydenci) oraz zatrudniani przez nich urzędnicy. Zbyt duży wpływ na kształt samorządu mieli do tej pory przedstawiciele organów wykonawczych. Brakowało i brakuje głosu bezpośrednio zainteresowanych tak uzdrowieniem demokracji przedstawicielskiej i bezpośredniej. Tym bardziej należy docenić inicjatywę organizacji i poważnie zastanowić się, w oparciu o zgłoszone postulaty, nad kierunkami rozwoju samorządu w Polsce. Chodzi przecież o to, by budować z ludźmi i dla ludzi przyjazny samorząd, w którym głosy wszystkich aktorów są przynajmniej wysłuchiwane.

 

Czekamy na Wasze głosy (maks. 4500 znaków) plus zdjęcie na adres: .

 

Krzysztof Izdebski – ekspert programu Masz Głos, Masz Wybór Fundacji im. Stefana Batorego oraz Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.


Informacja własna portalu ngo.pl

Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 44 0

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • aktywność lokalna
  • demokracja
  • partycypacja
  • współpraca z administracją