Przejdź do treści głównej

Jaka praca, jaka płaca? Pomaganie też kosztuje

autor(ka): Agnieszka Maszewska, opr.: Ignacy Dudkiewicz
2015-05-25, 15:13
archiwalne
MASZEWSKA: Panuje przekonanie, że działania społeczne nic nie kosztują i, co więcej, nie powinny kosztować. Że musimy się krępować, kiedy przygotowujemy kosztorysy. Że rzetelnie wykazując koszty prowadzenia działalności, jednocześnie narazimy się na krytykę i zarzut rozrzutności.

Pracuję w firmie, której właściciele powołali fundację. Mimo że firma nie jest korporacją, nasza fundacja, z racji związków z firmą – fundatorem, może być zaliczona w poczet fundacji korporacyjnych i jako taka uczestniczyła w projekcie tworzenia standardów działania fundacji korporacyjnych. Dodam, że choć moja wiedza o trzecim sektorze z pewnością nie jest jeszcze bardzo duża, to wiem, że fundacje korporacyjne bywają z trzeciego sektora wyłączane. Dodam też, że zdecydowanie czuję się jego częścią.

Prosty temat – wiele pytań

Kilka dni temu ukazał się podręcznik zatytułowany „Standardy działania fundacji korporacyjnych”, prezentujący efekt trzyletniej pracy pod wodzą Forum Darczyńców. Jeden z opracowanych standardów dotyczy właśnie pracowników i wolontariuszy fundacji korporacyjnej.

Jasne, fundacje korporacyjne co do zasady mają inną (a może powiedzmy ostrożniej: powinny mieć), bardziej komfortową sytuację. O bezpieczeństwo finansowe, w tym o wynagrodzenia pracowników, dba (powinien dbać) fundator. To jednak nie znaczy, że nie mieliśmy o czym dyskutować i czego wyjaśniać. Pozornie prosty temat okazał się bardzo dyskusyjny. Zatrudniać własnych pracowników czy delegować pracowników firmy? Jak zadbać o autonomię, a jak o dobre partnerskie relacje z fundatorem? Jak następnie traktować taką formę współpracy z fundatorem? Co to tak naprawdę jest wolontariat pracowniczy? Jak zwierać umowy z wolontariuszami? Jak ich ubezpieczać?

Skrępowani przy pisaniu kosztorysu

Temat rzeka i dobrze, że poświęciliśmy mu czas. Dobrze, że powstał standard, do którego wdrażania i przestrzegania fundacje korporacyjne się zobowiązały. Piszę o tym z dumą z uczestnictwa w projekcie i z wiarą, że standardy będą wdrażane, przestrzegane oraz że mogą stać się inspiracją dla innych osób, organizacji, środowisk.

Chcę się podzielić własną obserwacją z krótkiego jeszcze doświadczenia w prowadzeniu fundacji.

Odnoszę wrażenie, że w odniesieniu do trzeciego sektora panuje ogólne przekonanie o tym, że działania społeczne nic nie kosztują i, co więcej, nie powinny kosztować. Że fundraising nie kosztuje. Że musimy się krępować, kiedy przygotowujemy kosztorysy. Że „powinniśmy” się wstydzić, mówiąc, że koncert kosztował, druk plakatów kosztował, czyjeś honorarium kosztowało. Że rzetelnie wykazując koszty prowadzenia działalności, jednocześnie narazimy się na krytykę i zarzut rozrzutności. Stąd już bardzo blisko do przekonania, że pracownikom organizacji pozarządowych nie wypada zarabiać pieniędzy godnych i adekwatnych do zaangażowania i efektywności.

Nie tylko dobra wola

Inna sprawa, że czasem nie odróżniamy kosztów od wartości. Słyszymy: „Nic nas to nie kosztowało, wszyscy pracowali pro bono”. Łatwo o złudzenie, że zawsze można za darmo pracować i że wszystko da się za darmo zrobić, i że zawsze zależy to tylko i wyłącznie od dobrej woli pojedynczego człowieka, a gdy ktoś odmawia, to znaczy że pewnie jest zły i niewrażliwy.

Warto więc odważnie mówić, że nie ma darmowych lunchy i że pomaganie innym kosztuje oraz, że nie ma w tym nic dziwnego (wiem, że patologie występują). Myślę też, że w ogóle być może za słabo umiemy rozmawiać o pieniądzach, ale to już zupełnie inny temat.

 

Czekamy na Wasze głosy (maks. 4500 znaków) plus zdjęcie na adres:.

 

Agnieszka Maszewska – pełni funkcję członka zarządu Fundacji Rejs Odkrywców, zajmuje się komunikacją w Jet Line, firmie fundatora, zajmującej się reklamą zewnętrzną. Absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego i podyplomowych studiów Public Relations w ISNS PAN, słuchaczka podyplomowych studiów CSR w akademii Leona Koźmińskiego.


Informacja własna portalu ngo.pl

Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 24 2

Skomentuj

KOMENTARZE

  • skąd pieniądze ~Jaga 28.05.2015, 11:16 Owszem można płacić, skąd jednak brać pieniądze, skoro dotacje otrzymuje 1 na 10 składających wnioski. Jako Stowarzyszenie tworzymy realne kosztorysy, ale nie otrzymujemy dotacji i mamy 2 wyjścia: 1) dalej pracować za darmo, 2) zamknąć działalność. Pracujemy w wolontariacie, bo szkoda nam fajnej i pożytecznej organizacji. Boli jednak, kiedy przedstawiciel administracji mówi: "Jesteście, jak sama nazwa wskazuje organizacją pozarządową i jako taka nie macie z nami żadnych związków. Możecie tylko złożyć projekt, otrzymać dotację, a my ją rozliczymy. " Faktycznie, robimy coś głównie społecznie, dla pewnej wąskiej grupy osób potrzebujących i nikogo to nie interesuje, poza nami samymi:) ODPOWIEDZ
  • :) ~Ula 27.05.2015, 11:49 Pani Agnieszko, jakże prawdziwie Pani napisała. Ponadto pojawia się przekonanie, że w pomieszczeniach fundacji powinno się sprzątać samo, posiłki, jeśli organizaowane są jakiekolwiek działania jadać na czymkolwiek i najlepiej przynosić swój własny papier toaletowy i środki czytsości, poświęcać się wolontaryjnie w imię ....(tu kazdy moze wpisać dowolnie) i dawać wszystko innym za darmo, słuchając ich narzekań. Myślę, że wciąz jeszcze daleko nam do zrozumienia, że organizacje pozarządowe, to także ogrom pracy i przede wszystkim czasu, a każdy za pracę powinien dostawać wynagrodzenie. Organizacje pozarządowe, to takie swoiste przedsiębiorstwa, które zrodziły się z idei i pasji do realizacji czegos dobrego a nie z chęci zysku (oczywisście pomijam niektóre przypadki). Dużo jeszcze przed nami, jeśli chodzi o III sekto! ODPOWIEDZ
  • :) ~Ula 27.05.2015, 11:20 Pani Agnieszko, jakże prawdziwie Pani napisała. Ponadto pojawia się przekonanie, że w pomieszczeniach fundacji powinno się sprzątać samo, posiłki, jeśli organizaowane są jakiekolwiek działania jadać na czymkolwiek i najlepiej przynosić swój własny papier toaletowy i środki czytsości, poświęcać się wolontaryjnie w imię ....(tu kazdy moze wpisać dowolnie) i dawać wszystko innym za darmo, słuchając ich narzekań. Myślę, że wciąz jeszcze daleko nam do zrozumienia, że organizacje pozarządowe, to także ogrom pracy i przede wszystkim czasu, a każdy za pracę powinien dostawać wynagrodzenie. Organizacje pozarządowe, to takie swoiste przedsiębiorstwa, które zrodziły się z idei i pasji do realizacji czegos dobrego a nie z chęci zysku (oczywisście pomijam niektóre przypadki). Dużo jeszcze przed nami, jeśli chodzi o III sekto! ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • kadry, zespół, zatrudnienie
  • profesjonalizacja, podnoszenie kwalifikacji
  • rynek pracy
  • standardy, etyka