Przejdź do treści głównej

Działalność gospodarcza to wielkie pole do refleksji

autor(ka): Ignacy Dudkiewicz
2014-11-07, 09:00
archiwalne
NGO.pl: Temat działalności gospodarczej oraz jej etycznych aspektów okazał się niezwykle gorący. Głos w naszej debacie zabrało aż siedmiu uczestników, z których każdy wniósł do dyskusji nową perspektywę.

Czy działalność gospodarcza jest koniecznością?

Debata koncentrowała się wokół kilku wątków. Pierwszym z nich było przekonanie – które wyraziła między innymi Ewa Gałka – że uruchomienie działalności gospodarczej dla przynajmniej części organizacji jest po prostu koniecznością. Mówiła: „sprzyja ona stabilności funkcjonowania organizacji i jej niezależności finansowej. Dotacje ze środków publicznych, będące źródłem często niestabilnym, niejednokrotnie nie pozwalają na prowadzenie stałych działań. To samo dotyczy filantropii. Działalność gospodarcza może być odpowiedzią na te problemy”.

Jej spostrzeżenie potwierdziła Aga Leśny, powołując się na przykład własnej organizacji, w której zdecydowano się na podjęcie działalności gospodarczej „nie dlatego, że mamy świetny biznesplan oraz pomysł. Zdecydowaliśmy się na to, ponieważ nie widzieliśmy innego wyjścia. Koszty stałe związane z prowadzeniem organizacji, których nie da się ująć w działalności odpłatnej, zaczęły nas po prostu pokonywać”.

Z nieco innej perspektywy na wątek stabilności finansowej sektora spojrzał także Rafał Dymek, który przekonywał: „Korzystając ze źródeł publicznych nie zwiększamy puli środków na realizację ważnej dla nas misji. Najprawdopodobniej zostaną one i tak wydane: jeżeli nie przez naszą organizację, to – z gorszym lub lepszym skutkiem – przez kogoś innego. Tymczasem zysk wypracowany przy działalności gospodarczej jest zawsze pulą ekstra – dodatkowymi środkami, które mogą zostać przeznaczone na realizację celów społecznych”.

Działalność gospodarcza a odpłatna

Już na początku dyskusji pojawiły się wątki dotyczące relacji pomiędzy działalnością gospodarczą a odpłatną działalnością statutową. Jedną z osi sporu była propozycja, by z możliwości prowadzenia tej drugiej całkowicie zrezygnować. Katarzyna Jórga przekonywała, że „działalność statutowa odpłatna jest sztucznym tworem”, wskazując, że zachęca ona do prowadzenia tzw. „kreatywnej księgowości”. Dodawała także: „Obecny stan prawny, który nie pozwala prowadzić działalności gospodarczej i statutowej w tym samym obszarze, prowadzi – w mojej ocenie – do wewnątrzorganizacyjnej schizofrenii”.

Z jej argumentami nie zgodziła się między innymi Karolina Cyran-Juraszek, przekonując, że „potencjał odpłatnej działalności statutowej wciąż jest w dużym stopniu niewykorzystany. Są takie sfery, w których nie można jej zastąpić działalnością gospodarczą, bo skutkowałoby to przerzuceniem obciążeń na beneficjentów usług”.

Na potrzebę szerszego spojrzenia na sprawę zwracała uwagę także Ewa Kolankiewicz, postulując, by zastanawiając się nad likwidacją działalności odpłatnej, rozważać tę propozycję w kontekście całej Ustawy o działalności pożytku publicznego oraz wszystkich konsekwencji, które może to rozwiązanie za sobą pociągnąć.

Brakuje kompetencji

„Decyzja o rozpoczęciu działalności gospodarczej dla każdej organizacji jest poważnym krokiem. Znacznie poważniejszym niż uruchomienie zbiórki publicznej, charytatywnych SMS-ów czy zdobycie darowizny” – przekonywała Ewa Kolankiewicz, dodając, że organizacje, które chciałyby się tego podjąć, muszą mieć „przede wszystkim pomysł na dobry interes. Powinny opracować biznesplan i uruchomić myślenie marketingowe”.

O tym, że nie jest to najsilniejsza strona organizacji, przekonywało kilkoro dyskutantów. Ewa Gałka przypominała, że „osoby przychodzące do pracy w organizacji, nie planują na ogół skupiać się na działalności gospodarczej. Rozumieją problemy społeczne, znają się na swojej działalności, natomiast nie znają się kompletnie na rynku”, zaś Karolina Cyran-Juraszek dodawała: „Niewątpliwie potrzeba nam więc lepszych kompetencji zarządczych, księgowych, finansowych, prawnych. I oczywiście z tymi kompetencjami jest różnie, na ogół źle”. Wskazywała jednak, że nie dotyczy to wyłącznie umiejętności związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej: „Organizacje nie tylko nie potrafią prowadzić działalności gospodarczej, ale także pisać projektów, budżetować ich, wymiarować rezultatów. Potrzeba wciąż wielu lat pracy, nauki, tłumaczenia, liczenia, pokazywania przykładów. To proces”.

Podobnie na sprawę patrzy Aga Leśny, która wskazywała: „nie znamy się na tym i nie po to przyszliśmy do III sektora, żeby tworzyć biznesplany i strategie marketingowe. Ale nie przyszliśmy również po to, aby tygodniami rozliczać miejskie, malutkie dotacje w bezsensownych i niefunkcjonalnych szablonach”.

Pomocniczy charakter działalności gospodarczej

Kontrowersje dotyczyły również tego, jak intepretować zapis, że działalność gospodarcza powinna mieć charakter służebny wobec działalności statutowej. O ile niektórzy uczestnicy debaty, jak na przykład Katarzyna Jórga, proponowali konkretne rozwiązania, opierające się na przykład na procentowym stosunku środków zdobywanych z działalności gospodarczej do rocznych dochodów organizacji, o tyle inni, jak choćby Karol Gutsze, wysuwali dalej idące postulaty. „Chcąc zniechęcić przedsiębiorców do udawania NGO-sów, wystarczy zrównać działalność gospodarczą prowadzoną przez wszystkie podmioty” – przekonywał, dodając, że należy zapytać, czy nie należy uznać, że „niekomercyjna organizacja meczu piłkarskiego dla chorych dzieci nie jest działalnością gospodarczą, nawet jeśli sprzedamy bilety, by pokryć część kosztów lub przekazać pieniądze na cele charytatywne? Nawet jeśli organizacją tego eventu zajmie się przedsiębiorca?”.

Nie zapominajmy o etyce

Wielu dyskutantów dotykało także tematu etycznych aspektów prowadzenia działalności gospodarczej. Niektórzy wskazywali przede wszystkim na dylematy, jakie ona generuje, inni jednak, jak Rafał Dymek, upatrywali w niej wartości dodanej także o charakterze etosowym. „Uważam, że prowadzenie uczciwej działalności gospodarczej może być jednym z wyższych poziomów filantropii. W rzeczywistości oznacza to przecież, że grupa osób, wypracowany przez siebie zysk, zamiast podzielić pomiędzy zarząd, radę, członków stowarzyszenia, pracowników – przeznacza na rzecz dobra publicznego” – zauważał, wskazując również etyczne ograniczenia, jakie należy nałożyć na prowadzenie działalności gospodarczej.

Ponownie jednak uczestnicy dyskusji wskazywali, że nie jest to cecha wyłącznie tej sfery działalności. Karolina Cyran-Juraszek pytała: „Czy to będzie działalność odpłatna, czy gospodarcza? A może jedna i druga? Zawsze trzeba najpierw wiedzieć, po co się to robi i co się chce osiągnąć! Sama organizacja też jest przecież jedynie narzędziem – instytucją, która za cel stawia sobie rozwiązanie danej kwestii społecznej”.

Na jeszcze inny – ale związany z powyższym – aspekt zwróciła uwagę Ewa Kolankiewicz, pisząc: „Z jednej strony ludzie uważają, że organizacje pozarządowe to takie podmioty, które pomagają innym i wszystko robią za darmo. Z drugiej zaś, ci, którzy wiedzą, że organizacje mogą coś sprzedawać, uważają, że rzeczy wytwarzane przez organizacje lub usługi przez nie świadczone są gorszej jakości niż te, które produkują firmy. Organizacje nie wiedzą, jak mierzyć się z tym stereotypem”. Kwestia prowadzenia działalności gospodarczej to bowiem także kwestia wizerunkowa. I to kolejne wyzwanie, z którym w związku z jej prowadzeniem organizacje muszą się mierzyć.

Ani tematów do refleksji, ani spraw do załatwienia – jak widać – nie brakuje. Miejmy nadzieję, że dyskusja będzie trwała.


Informacja własna portalu ngo.pl

Źródło: inf. własna (ngo.pl)
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 3 0

Skomentuj

KOMENTARZE

  • potrzeba wiecej informacji! ~joanna skoczylas SZTUKA 10.11.2014, 04:23 dyskusja ma , niestety, charakter nieco akademicki. po pierwsze trzeba jasno powiedzieć, ile opp otrzymuje dotacje ze środków publicznych i na jakie rodzaje działalności...ile opp nigdy nie dostało takiej dotacji, pomimo składanych wniosków..żebranina typu zbiórki publiczne nie każdej opp odpowiada. z jakich środków pokrywany jest tzw.wkład własny i czy tu nie dostrzega się kreatywnej księgowości. dlaczego nie otrzymujemy takich informacji? są one niezbędne, żeby dyskusja o działalności gospodarczej i działalności opp w ogóle miała rzeczowy charakter!!! ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • ekonomizacja
  • księgowość
  • prawo
  • standardy, etyka